Paulina Piechna-Więckiewicz w „Pytaniu dnia”. – Wszechobecna agresja nieodpowiedzialnych dorosłych powoduje, że młodzi uciekają w inny świat. W tym świecie napotykają ludzi, którzy chcą ich wykorzystać do przestępstw, a być może do wojny hybrydowej. Niektórzy mówią o rosyjskim śladzie, ja jednak zawsze jestem ostrożna: musimy poczekać na przeanalizowanie przez służby każdego przypadku. ABW wskazuje na to – w swoim raporcie – że to mogą być osoby, które są podatne na działania obcych służb – mówiła Paulina Piechna-Więckiewicz, wiceministra edukacji i pełnomocniczka ds. zdrowia psychicznego zdrowia uczniów w „Pytaniu dnia”. Paulina Piechna-Więckiewicz została zapytana przez redaktorkę Justynę Dobrosz-Oracz o to, czy przyczyną ostatniej serii ataków w polskich szkołach może „wszechobecny kulty przemocy i nienawiści w sieci”. Wiceministra odparła, że „mamy na to dowody w różnych miejscach na świecie”.– Wrażliwi młodzi ludzie, którzy często są osamotnieni, liczą na to, że ktoś, kto odzywa się do nich w sieci jest realnie zainteresowany ich problemami. Takie osoby są podatne na stanie się terrorystami. Raport ABW wyraźnie wskazuje czynniki, które mogą skłonić młodych ludzi do postępowania w sposób radykalny – stwierdziła polityczka.Piechna-Więckiewicz dodała, że „na ostatnie incydenty mogło wpłynąć wiele czynników”.– Wszechobecna agresja nieodpowiedzialnych dorosłych powoduje, że młodzi uciekają w inny świat. W tym świecie napotykają ludzi, którzy chcą ich wykorzystać do przestępstw, a być może do wojny hybrydowej. Niektórzy mówią o rosyjskim śladzie, ja jednak zawsze jestem ostrożna: musimy poczekać na przeanalizowanie przez służby każdego przypadku. ABW wskazuje na to – w swoim raporcie – że to mogą być osoby, które są podatne na działania obcych służb – wskazała wiceministra edukacji.Zobacz również: Atak nożownika w Szamotułach. Policjanci użyli broniAtaki naśladowcze?Piechna-Więckiewicz została następnie zapytana o to, czy ataki mogą mieć motyw naśladowczy, gdzie kolejni napastnicy wzorują się na poprzednim głośnym ataku. Wersja z motywem naśladowczym pojawiła się po napaści w Ostrołęce, gdzie 19-letni uczeń ranił osiem osób: dwóch nauczycieli, czterech uczniów i dwie osoby postronne. W przeciągu kolejnych 24 godzin doszło do kolejnych prób i ataków w polskich szkołach.Wiceministra edukacji odparła, że „bardzo często mechanizm naśladowczy pojawia się w sytuacjach związanych z takimi dramatami”.– Musimy być bardzo ostrożni w dobieraniu słów i mówieniu o tym, jak te wydarzenia wyglądały. Nie możemy czynić sławnymi tych osób, bo młodzi ludzie mogą mieć pokusę tego, żeby stać się sławnymi w najgorszy możliwy sposób – oceniła pełnomocniczka ds. zdrowia psychicznego uczniów.Zobacz także: Więcej kontroli wokół szkół. Policja reaguje po serii atakówJaki jest plan rządu?Piechna-Więckiewicz, że pierwszym krokiem rządu w reakcji na ostatnie dramatyczne ataki, będzie częstszy nadzór funkcjonariuszy policji w szkołach.– Policja będzie częściej przy szkołach i w uzgodnieniu z dyrektorem będzie wchodzić do szkół. Chodzi o policjantów, którzy i tak już patrolują okolicę, a także często prowadzą zajęcia w ramach edukacji o bezpieczeństwie. Ministerstwo Edukacji zabezpiecza także – poprzez kuratorów – pomoc psychologiczno-pedagogiczną – podkreśliła wiceministra edukacji.Zobacz też: 15-latek zabił pracownicę szkoły. „Będzie sądzony jak dorosły”