Opozycja krytykowała deficyt. Sejm odrzucił w czwartek wieczorem wniosek o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu budżetu państwa na 2027 r. oraz projektu ustawy okołobudżetowej. Oznacza to, że oba projekty będą dalej procedowane. W trakcie debaty opozycja krytykowała przede wszystkim wysokość planowanego deficytu i zadłużenia, podczas gdy przedstawiciele koalicji rządzącej wskazywali na wydatki na bezpieczeństwo i rozwój. Przeciw wnioskowi opowiedziało się 237 posłów, za jego przyjęciem głosowało 198, a 5 wstrzymało się od głosu.Opozycja krytykowała deficyt i zadłużeniePodczas debaty w Sejmie Zbigniew Kuźmiuk w imieniu PiS zapowiedział złożenie wniosku o odrzucenie projektu budżetu oraz ustawy okołobudżetowej w pierwszym czytaniu. Wskazywał, że w projekcie zapisano deficyt na poziomie 281,2 mld zł. – Przypomnę, że w 2024 roku wykonany deficyt to 211 mld zł, a w poprzednim roku 276 mld zł, w tym roku planowane jest 272 mld zł – mówił Kuźmiuk. Krytykował również tempo narastania zadłużenia państwa.Mateusz Morawiecki z klubu Rozwój Plus również krytykował założenia projektu. Ocenił, że Polaków obciążają rachunki za prąd, paliwo czy gaz, ale największym problemem dla kolejnych pokoleń będzie – w jego ocenie – koszt obecnego budżetu. Były premier określił projekt jako „dziurawy jak durszlak” i wskazywał na problemy finansowania ochrony zdrowia. Zwracał także uwagę, że planowany na przyszły rok deficyt będzie, według niego, największy w Unii Europejskiej. Projekt określił jako „budżet powiązany na trytytki” i porównał go do „opony w starym Polonezie”.W imieniu Konfederacji Sławomir Mentzen ocenił natomiast, że budżet na 2027 r. zakłada rekordowy poziom deficytu, długu i odsetek. Wskazywał, że koszty obsługi długu mają sięgnąć 107 mld zł, podczas gdy rok wcześniej było to 90 mld zł. Według przedstawionych przez niego danych do 2030 r. odsetki mogą wzrosnąć do 180 mld zł. Krytykował także założenie wzrostu dochodów budżetowych o 11 proc. Jego zdaniem rząd ponownie przeszacował możliwości zwiększenia dochodów. Czytaj także: Atak nożownika w Szamotułach. Policjanci użyli broniKoalicja broni projektuPrzedstawiciele ugrupowań koalicji rządzącej przekonywali, że projekt budżetu odpowiada na najważniejsze potrzeby państwa, w tym związane z bezpieczeństwem.Janusz Cichoń z KO ocenił, że budżet na 2027 r. jest budżetem odpowiedzialnego rozwoju, wzrostu gospodarczego, poprawy bezpieczeństwa i jakości życia obywateli. Jak mówił, łączy wsparcie dla obywateli i stabilne finansowanie najważniejszych zadań państwa z inwestycjami mającymi zwiększać odporność i konkurencyjność gospodarki. Przyznał jednocześnie, że nie jest to budżet odpowiadający wszystkim oczekiwaniom jego ugrupowania. – To nie jest budżet naszych marzeń, bo nie pozwala na pełną realizację naszych deklaracji i obietnic wyborczych – mówił. Dodał jednak, że koalicja nie wycofuje się z tych zobowiązań.Agnieszka Kłopotek z PSL zwracała uwagę na skalę wydatków i deficytu, która – jak mówiła – pokazuje również zakres odpowiedzialności państwa za sposób wydawania publicznych pieniędzy. Podkreślała przy tym znaczenie wydatków na obronność. – Polska nie może oszczędzać na własnym bezpieczeństwie – mówiła, wskazując, że za zapisanymi w budżecie kwotami stoją realne możliwości obrony kraju.Piotr Górnikiewicz z Polski 2050 przekonywał z kolei, że budżet warto poprzeć. Jak mówił, nie jest on katalogiem życzeń, lecz „hierarchią odpowiedzialności”. Podkreślił jednocześnie, że o projekcie nie należy mówić ani w kategoriach katastrofy, ani samozadowolenia, ponieważ przestrzeń fiskalna państwa w kolejnych latach będzie się zmniejszać.Czytaj także: Były senator PiS płacił na kampanię Brauna. Został skazany w głośnej sprawieLewica chce zmian w Funduszu KościelnymTomasz Trela z Lewicy zwracał uwagę na przewidziane w projekcie wydatki na naukę, które mają przekroczyć 44 mld zł. Zapowiedział jednocześnie złożenie w Komisji Finansów Publicznych poprawki dotyczącej likwidacji Funduszu Kościelnego. Według Treli środki przeznaczane obecnie na Fundusz Kościelny powinny zostać skierowane na naukę i stypendia doktoranckie. Poseł mówił o kwocie blisko 290 mln zł oraz możliwości zwiększenia miesięcznych stypendiów dla około 22 tys. doktorantów o 1,5 tys. zł.Rafał Kasprzyk z Unii Centrum podkreślał natomiast znaczenie jawności wydatków publicznych i parlamentarnej oraz społecznej kontroli nad finansami państwa. W debacie odniósł się również do zarzutów dotyczących ukrytego długu i polityki Narodowego Banku Polskiego.281,2 mld zł deficytuZgodnie z projektem w 2027 r. dochody budżetu państwa mają wynieść 696,4 mld zł, a wydatki 977,6 mld zł. Deficyt budżetu państwa nie ma przekroczyć 281,2 mld zł.Założono, że realny wzrost PKB wyniesie 3 proc., a średnioroczna inflacja 2,8 proc. Dochody z CIT zaplanowano na 94,6 mld zł, z VAT na 363,7 mld zł, a z PIT na 33,4 mld zł.Dochody samorządów związane z udziałem w podatku PIT mają wzrosnąć ze 193,8 mld zł w 2026 r. do 206,7 mld zł w 2027 r., czyli o 6,6 proc.