„Kariera” Waldemara Bonkowskiego. Waldemar Bonkowski, były senator Prawa i Sprawiedliwości, wsparł finansowo kampanię wyborczą Grzegorza Brauna. Polityk został skazany został za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad swoim psem, którego przywiązał do haka holowniczego i ciągnął za samochodem. Zwierzę nie przeżyło. Sąd część kary mu darował. Poznaliśmy uzasadnienie decyzji. Waldemar Bonkowski w 2015 roku uzyskał mandat senatora z list Prawa i Sprawiedliwości. Trzy lata później, po serii kontrowersyjnych wpisów, publikowanych w mediach społecznościowych, został, decyzją Jarosława Kaczyńskiego zawieszony w prawach członka ugrupowania. W wyborach do Senatu w 2019 roku startował już z własnego komitetu, ale poniósł sromotną porażkę, zdobywając najgorszy wynik spośród trzech kandydatów w okręgu słupskim.Były senator PiS poparł BraunaZ polityką jednak się nie rozstał. Jak wynika z rejestru wpłat na kampanię prezydencką Grzegorza Brauna, 10 marca 2025 r. wpłacił 5 tys. zł na komitet wyborczy lidera Konfederacji Korony Polskiej. Łącznie wpłat było 76. W rejestrze publikowano wpłaty o wartości przekraczającej łącznie od jednej osoby fizycznej kwotę ówczesnego minimalnego wynagrodzenia za pracę, tj. 4.666 zł.Z kolei na początku tego roku był jednym z mecenasów kongresu partii Grzegorza Brauna w Łochowie. Aby zostać mecenasem, wystarczyło wpłacić 5 tys. zł na rzecz Konfederacji Korony Polskiej.Na profilu Bonkowskiego na FB były senator powiela poglądy Grzegorza Brauna. „Uderza” w byłego prezydenta Polski Andrzeja Dudę, rządu Donalda Tuska, ale także w Jarosława Kaczyńskiego czy Mateusza Morawieckiego. Jego wpisy są antyukraińskie, skrajnie prawicowe i nacjonalistyczne.Zobacz także: Afera i śledztwo im nie zaszkodziły? Znana firma z ogromnym zyskiem Waldemar Bonkowski skatował psaPrzypomnijmy, w 2021 roku media i sieć obiegło nagranie, na którym mężczyzna przywiązuje psa do haka holowniczego samochodu, a następnie ciągnie zwierzę po ulicy. Jak się później okazało za kierownicą samochodu siedział właśnie były senator Prawa i Sprawiedliwości Waldemar Bonkowski. Pies nie przeżył, a polityk został skazany na trzy miesiące pozbawienia wolności i rok prac społecznych (kara ograniczenia wolności). Skazany odbył karę pozbawienia wolności: część poprzez pobyt w zakładzie karnym (53 dni), resztę w systemie dozoru elektronicznego. Nie rozpoczął natomiast odbywania kary ograniczenia wolności, tłumacząc to złym stanem zdrowia.Sprawę badał Sąd Rejonowy w Kościerzynie i przyznał Bonkowskiemu rację. Po tym, jak prokuratura zaskarżyła postanowienie, Sąd Okręgowy w Gdańsku utrzymał w mocy decyzję Sądu I instancji.Dlaczego?– Postępowanie przeprowadzone przez Sąd Okręgowy potwierdziło istnienie okoliczności, z uwagi, na które Sąd Rejonowy orzekł o umorzeniu postępowania wykonawczego. Z opinii sądowo-lekarskiej uzyskanej przez Sąd wynika, że stan zdrowia skazanego nie pozwala mu na podejmowanie jakiejkolwiek pracy fizycznej. Jest on więc niezdolny do wykonywania kary ograniczenia wolności w jakimkolwiek zakresie, a biorąc pod uwagę wiek skazanego oraz charakter schorzeń stan ten jest, zdaniem biegłych lekarzy, trwały i nie rokuje poprawy – informuje TVP Info Mariusz Kaźmierczak, rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku.I jak dodaje, postanowienie jest prawomocne i nie podlega dalszemu zaskarżeniu w trybie zwyczajnych środków odwoławczych.– Oznacza to, że zakończyło się postępowanie wykonawcze wobec skazanego. Nie będzie on musiał odbywać orzeczonej wobec niego kary ograniczenia wolności i wykonywać prac społecznych – dodaje rzecznik.Oprócz kary pozbawienia wolności, na byłego senatora PiS nałożono też zakaz posiadania psów przez okres pięciu lat. Ten zakaz zakończy się wiosną 2029 roku.Przypomnijmy, że Bonkowski był ścigany przez policję listem gończym. Poszukiwali go w 2024 r. funkcjonariusze w całej Polsce. Podstawą poszukiwań Bonkowskiego było „działanie sprawcy ze szczególnym okrucieństwem”.Zobacz też: Ponad 200 tys. zł. Tak wspólnicy brata Gibały wspierali kampanię Mentzena