Kwestia prezydentury. Gdyby w Ukrainie odbyły się teraz wybory prezydenckie, obecny prezydent Wołodymyr Zełenski i były głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy, a obecnie ambasador w Wielkiej Brytanii Walerij Załużny otrzymaliby najwięcej głosów w pierwszej turze – wynika z sondażu dotyczącego preferencji wyborczych Ukraińców. Badanie przeprowadził w dniach 3–5 października instytut Rating Group. Ankietowani zostali zapytani, na kogo oddaliby głos w pierwszej turze hipotetycznych wyborów prezydenckich w Ukrainie. Zostały one jednak zgodnie z Konstytucją zawieszone w związku ze stanem wojennym, wobec rosyjskiej agresji.Wśród uczestników sondażu największym poparciem cieszyli się prezydent Wołodymyr Zełenski (22,9 proc.) i Walerii Załużnyj (20,2 proc.). Szczegóły: Na kolejnych miejscach znaleźli się były prezydent Petro Poroszenko (7,6 proc.) i były minister obrony Mychajło Fiodorow (7,6 proc.).Skandal z udziałem BudanowaRespondenci wskazywali także szefa kancelarii prezydenta Kyryło Budanow (6,7 proc.), którego ujawnione słowa o tym, że „korupcję trzeba usystematyzować i kontrolować” wywołały oburzenie. Na dalszych miejscach byli skrajnie prawicowy były deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy Andrij Bileckij (5,4 proc.), były przewodniczący Rady Najwyższej Dmytro Razumkow (5,1 proc.), prezenter telewizyjny Serhij Prytula (2,4 proc.), była premier Julia Tymoszenko (1,9 proc.) i były wicepremier Jurij Bojko (1,4 proc.).Z sondażu wynika, że 4,5 proc. ankietowanych zagłosowałoby na innego kandydata, 5,2 proc. nie wzięłoby udziału w wyborach, zaś 9,2 proc. wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć”.Portal Ukrainska Pravda wskazał, że z niedawnego sondażu przeprowadzonego przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii wynika, iż ponad połowa Ukraińców uważa, że Zełenski nie powinien ubiegać się o drugą kadencję w kolejnych wyborach.Czytaj także: Korupcja w Ukrainie. Ujawniono nagranie z szefem sztabu Zełenskiego