Grozi mu do 25 lat więzienia. Nie ma wątpliwości, że 15-letni nożownik, który zaatakował w czwartek trzy osoby, będzie odpowiadał za swój czyn jak osoba pełnoletnia. Sąd będzie mógł mu wymierzyć karę do 25 lat pozbawienia wolności – skomentował dla portalu TVP.Info mecenas Tymoteusz Paprocki. W czwartek rano w szkole w Leszczydole-Nowinach na Mazowszu doszło do kolejnego niebezpiecznego zdarzenia. Były uczeń placówki miał zaatakować trzech pracowników, w tym 37-letnią woźną, której nie udało się uratować. 15-latek został zatrzymany. Na ten moment nie są znane motywy napastnika. – Nie ma żadnych wątpliwości, ten 15-latek będzie odpowiadał za swój czyn jak osoba pełnoletnia. Kodeks karny jasno wskazuje, że w przypadku najcięższych przestępstw popełnianych przez osoby niepełnoletnie postępowanie toczy się tak samo, jak wobec osób dorosłych – tłumaczył mec. Paprocki.Prawnik wskazał, że wobec 15-latka sąd nie może orzec jedynie kary dożywotniego pozbawienia wolności. Zaznaczył również, że w stosunku do osób do 21. roku życia istnieje możliwość nadzwyczajnego złagodzenia kary. – W związku z tym dla 15-latka, który dopuścił się takich czynów, najwyższa kara jaką będzie mógł wymierzyć sąd to kara 25 lat pozbawienia wolności – dodał nasz rozmówca.– W praktyce sądy zwykle stosują górną granicę kary przewidywanej przez Kodeks karny wobec młodocianych przestępców, którzy dokonali zbrodni zabójstwa. Pojawiają się pytania, dlaczego taka osoba nie może dostać kary dożywotniego pozbawienia wolności, natomiast polska ustawa karna zakłada opcję resocjalizacji i możliwości powrotu do prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie – podkreślił Paprocki.Dodał też, że sąd może w wyroku określić wyższe progi warunkowego zwolnienia przedterminowego. – Co do zasady, po odbyciu połowy kary każdy skazany może wnosić o szybsze opuszczenie zakładu karnego, ale w sytuacjach zbrodni sąd może też orzec, że o warunkowe przedterminowe zwolnienie można ubiegać się po np. 15 latach odbycia kary – powiedział mecenas.Czytaj także: Akty przemocy w polskich szkołach. Premier zwołał pilną naradę