Sprawa rozmów na Ibizie. Były szef Zondacrypto Przemysław Kral zeznawał w prokuraturze w sprawie głośnego spotkania z posłem PiS Michałem Moskalem na Ibizie. Z relacji Krala wynika, że w negocjacjach z nim Moskal powoływał się na polityczne wpływy i twierdził, iż reprezentuje partię oraz jej prezesa – ustalił Onet. „Mówił, że Jarosław Kaczyński oczekuje od niego zaangażowania się w tę tematykę, wdrożenia się w nią i wpisania jej do programu PiS” – opisał zeznania Krala portal. Pod koniec sierpnia pojawiły się doniesienia o spotkaniu w 2025 r. posła PiS Michała Moskala oraz byłego funkcjonariusza CBA Artura Chodzińskiego z szefem giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysławem Kralem. Do spotkania miało dojść na Ibizie. Według Onetu poseł chciał współpracować z giełdą Zondacrypto, która kilka miesięcy później upadła. Moskal tłumaczył, że z Kralem rozmawiał tylko raz. Podkreślił, że ani on, ani fundacja, z którą współpracuje (Fundacja ORGiD – Obserwatorium Rozwoju Gospodarki i Demokracji), nie podjęli współpracy z giełdą ani jej prezesem, nie przyjęli też od nich żadnych środków.Trzy tygodnie temu Onet ujawnił, że w następstwie spotkania na Ibizie poseł Moskal konsultował później z Przemysławem Kralem treść poprawek, które złożył do przygotowywanej przez rząd ustawy o kryptoaktywach wspólnie z innym parlamentarzystą – Januszem Kowalskim.Michał Moskal miał być „namaszczony” przez partię w sprawie kryptowalutProkuratura przedstawiła szefowi Zondycrypto zarzuty udziału w oszustwie o ogromnej skali. W efekcie podjął on współpracę ze śledczymi i składa obszerne wyjaśnienia, licząc na nadzwyczajne złagodzenie kary. Pozwala na to art. 60 Kodeksu karnego.Kral miał zeznać, że zapowiadając wizytę Moskala na Ibizie, Artur Chodziński miał zapewniać go, iż przywozi mu polityka, który został namaszczony przez swoją partię na tego, który w programie ugrupowania, przygotowywanym z myślą o wyborach do Sejmu w 2027 r., ma odpowiadać za obszar dotyczący kryptowalut.Czytaj też: Gangster dostawał przelewy od Krala. Nowy trop po zaginięciu twórcy BitBayCo powiedział Kral prokuratorom? „Chodziński powiedział, że władze PiS dostrzegły, że kryptowaluty są szczególnie bliskie administracji Donalda Trumpa, który zbudował na polityce liberalizacji rynku kryptowalut spore poparcie w USA i to jest temat, który może pomóc w przyszłych wyborach [w Polsce]. A Moskal jako młody działacz ma się zajmować tworzeniem założeń programu PiS w zakresie kryptowalut” – zacytował portal zeznania Krala.„Ten fakt potwierdził mi również sam Moskal w trakcie kolacji. Mówił, że Jarosław Kaczyński oczekuje od niego zaangażowania się w tę tematykę, wdrożenia się w nią i wpisania jej do programu PiS. Wskazał, że partia nie jest gotowa do merytorycznej dyskusji o kryptowalutach”.Poseł odpiera zarzuty. „To element gry politycznej” Michał Moskal w rozmowie z Onetem kategorycznie zaprzeczył tej wersji wydarzeń. Przekonywał, że nigdy nie powoływał się na Jarosława Kaczyńskiego. – To absolutna bzdura i kłamstwo, które wyraźnie wskazują, że te zeznania są elementem gry politycznej. Nigdy nie powoływałem się na pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego i nigdy nikt w partii nie zlecał mi zadań związanych z kryptowalutami – podkreśla. Dodał, że „z panem prezesem o kryptowalutach po raz pierwszy rozmawiałem na przełomie sierpnia i września tego roku” Czytaj też: Siedmiu prokuratorów. Żurek powołał specjalny zespół ds. Zondacrypto