Krystian Markiewicz w „Pytaniu dnia”. Sędzia Berek będzie ślubować przed marszałkiem Sejmu? – Zakładam, że to się niedługo stanie. Patrząc na zabezpieczenie ETPC jest to oczywiście skuteczne działanie. Niezależnie od tego, że prezydent blokuje działanie TK, my (sędziowie – przyp. red.) musimy swoje obowiązki wypełniać. Jednak klucze do tego, żeby TK zaczął działać ma pan prezydent. To od niego zależy czy problem będzie eskalował, czy też wreszcie TK zacznie być niezależnym sądem i będzie dbał o losy Polek i Polaków – mówił dr hab. Krystian Markiewicz, sędzia Trybunału Konstytucyjnego „Pytaniu dnia”. Sędzia TK Krystian Markiewicz został zapytany przez redaktorkę Dorotę Wysocką-Schnepf o to, czy prezydent powinien przyjąć ślubowanie od nowego sędziego TK Macieja Berka wybranego przez Sejm. Markiewicz zauważył, że „czas się kończy, zgodnie z wyrokiem 35/15 prezydent ma 30 dni, w którym powinien wykonać swój obowiązek”.– Termin mija, co sprawia, że aktywuje się powinność po stronie sędziego Berka, żeby podjął czynności i umożliwią mu staranie się o to, żeby móc orzekać w TK – stwierdził gość „Pytania dnia”.Ślubowanie przed marszałkiem Sejmu?Markiewicz został następnie zapytany o to, czy realnym scenariuszem – w przypadku wygaśnięcia terminu – będzie ślubowanie Macieja Berka przed marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym.– Zakładam, że to się niedługo stanie. Patrząc na zabezpieczenie ETPC, jest to oczywiście skuteczne działanie. Niezależnie od tego, że prezydent blokuje działanie TK, my (sędziowie – przyp. red.) musimy swoje obowiązki wypełniać. Jednak klucze do tego, żeby TK zaczął działać, ma pan prezydent. To od niego zależy, czy problem będzie eskalował, czy też wreszcie TK zacznie być niezależnym sądem i będzie dbał o losy Polek i Polaków – ocenił sędzia TK.Prezydent domaga się, żeby sędzia Berek przedstawił dokumenty, które dowiodłyby, że przez 10 lat był czynnym radcą prawnym.Czy prezydent ma prawo do postawienia takiego warunku? – dopytywała red. Wysocka-Schenpf.Markiewicz odparł, że – wskazując na własny przykład – „przez ostatnie kilka miesięcy słyszał różne teorie na swój temat”.– Życiorys był nie taki, albo Sejm popełnił błąd formalny, albo nie ta kolejność. To jest tylko opowieść, bo albo się chce uspokoić sytuację, by TK zaczął działać, albo robi się wszystko, żeby tak nie było – podkreślił sędzia TK. Zobacz także: Czarzasty w sprawie deficytu. „Od długu żadne państwo nie umarło”Prezydent sięga po nie swoje kompetencje?Jak argumentował, „relacje w kwestii wyboru i kompetencji występują między sędzia Berkiem i Sejmem RP, który dokonuje wyboru i ocenia”.– Nikt inny nie ma prawa tego oceniać. Chyba, że po wyborze przez Sejm, (kandydat – przyp. red.) popełniłby przestępstwo lub stracił obywatelstwo. Wtedy można by się nad tym zastanawiać, ale nie może być tak, że prezydent jest organem pozakonstytucyjnym, który nagle chce mieć kompetencje należne parlamentowi. Inaczej mielibyśmy chaos w państwie, bo każdy mógłby sobie dodawać kompetencje – wskazał Markiewicz.Zobacz też: „Najpoważniejszy kryzys konstytucyjny w UE”. Safjan o „delikcie” Nawrockiego