W Pryłukach na Ukrainie. Rosyjska rakieta trafiła w środę w pięciokondygnacyjny blok mieszkalny w Pryłukach, około 130 km na wschód od Kijowa. Budynek został częściowo zniszczony. Zginęło co najmniej 16 osób, wśród nich czworo dzieci. Są też dziesiątki rannych. „Trwa usuwanie gruzów w miejscu uderzenia rosyjskiej rakiety w budynek mieszkalny w Pryłukach. Na tę chwilę wiadomo o 18 zabitych, w tym czworgu dzieci: Ołeksandrze, Kyryle i Serhiju, którzy mieli zaledwie po roku, oraz ośmioletnim Maksymie” – poinformował w mediach społecznościowych prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.Akcja poszukiwawcza nadal trwa. W Pryłukach rannych zostało 55 osób, w tym siedmioro dzieci.Zobacz także: Kim w liście do Putina o świętej wojnie. „Mój najdroższy przyjacielu”„Dziś około godz. 6 rano (godz. 5 w Polsce) cyniczni barbarzyńcy przeprowadzili serię uderzeń rakietowych na miasto Pryłuki – odnotowano trafienia w wielokondygnacyjny budynek mieszkalny, Centrum Twórczości Dzieci i Młodzieży oraz przedsiębiorstwo. Na miejscu pracują obecnie wszystkie służby ratunkowe, policja, ratownicy i medycy. Trwa usuwanie gruzów, w którym uczestniczą również policjanci” – informowały wcześniej w komunikacie miejscowe władze.Ludzie jeszcze spaliSzef Czernihowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej (OAW) Wiaczesław Czaus przekazał, że rakieta uderzyła w budynek mieszkalny rano, gdy ludzie jeszcze spali. Przewidywał, że liczba ofiar będzie rosła w miarę odgruzowywania. Tego samego dnia, w urodziny Władimira Putina, Rosja ostrzelała także inne regiony Ukrainy. W nocy z wtorku na środę eksplozje słychać było w Kijowie, gdzie zginęły dwie osoby, a także w miastach Dniepr i Zaporoże oraz w obwodach kirowohradzkim i czernihowskim. Pod zmasowanym ostrzałem znalazło się również miasto Krzemieńczuk w obwodzie połtawskim. Mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował, że w stolicy rannych zostało osiem osób. W Krzemieńczuku liczba rannych wzrosła do 41 – podały władze obwodu połtawskiego.