„Podejrzane biznesy doradcze”. Niemieccy śledczy podejrzewają zatrzymanego byłego szefa niemieckiej Federalnej Służby Wywiadowczej (BND) Augusta Hanninga o przygotowywanie analizy dla wywiadu Azerbejdżanu. Informacje miał czerpać z tajnych źródeł. O doniesieniach poinformował tygodnik „Der Spiegel”. Zgodnie z ustaleniami śledztwa, na które powołuje się na swoim portalu „Spiegel”, Hanning miał za pośrednictwem swojego byłego szefa biura w BND, Manfreda D., uzyskiwać dokumenty opatrzone klauzulą „tajne” i wykorzystywać je do sporządzenia pisemnej analizy. Ta według prokuratury była przeznaczona dla „pracownika zagranicznego aparatu wywiadowczego”.Były szef niemieckiej służby wywiadowczej szpiegiem„Der Spiegel” poinformował, że domniemanym zleceniodawcą miał być funkcjonariusz azerbejdżańskiego wywiadu. Nie jest na razie jasne, czy analiza dotarła do adresata i stanowi to przedmiot śledztwa.Wiadomo, że Hanning utrzymywał kontakty z przedstawicielami Azerbejdżanu, zasiadał m.in. w zarządzie Forum Niemiecko-Azerbejdżańskiego – odnotowuje „Spiegel”.W osobnym artykule tygodnik stwierdza, że aresztowanie byłego szefa BND jest „szokiem dla niemieckiego aparatu bezpieczeństwa”. Zarazem „podejrzane biznesy doradcze” 80-letniego Hanninga „były znane od lat” i budziły „poważne wątpliwości” w rządzie RFN.„Sprawa rzuca ostre światło na praktyki wysokich rangą urzędników, którzy już jako dobrze zabezpieczeni emeryci wykorzystują swoje kontakty i poufną wiedzę, by dodatkowo zarabiać” – czytamy w „Spieglu”. Kontrowersje związane z tego rodzaju działalnością doradczą były przedstawiane jako problem przez deputowanych w Bundestagu, przy bierności rządu.„Choć świat służb specjalnych obfituje w skandale i mniejsze afery, to zarzuty, jakie śledczy stawiają Hanningowi mają szczególny ciężar” - ocenia „Der Spiegel”. Według tygodnika sprawa „podważa na arenie międzynarodowej wiarygodność niemieckiego wywiadu zagranicznego”.Czytaj także: Szef niemieckiego wywiadu ostrzega. „Grozi nam gwałtowny konflikt z Rosją”Dodatkowo Hanning „przez wiele lat był jednym z najpotężniejszych ludzi w niemieckim aparacie bezpieczeństwa, pracując kolejno w urzędzie kanclerskim, MSW i BND”. To on rozpoczął „szeroko zakrojoną reformę służby i zbliżył ją do świata polityki”, a także przeniósł główną siedzibę BND z bawarskiego Pullach do Berlina.Po zakończeniu kariery urzędniczej Hanning pozostał „wpływowym graczem działającym za kulisami i do samego końca miał świetne kontakty w środowisku służb specjalnych” – pisze dalej „Spiegel”. Miał uczestniczyć nawet w uroczystości objęcia urzędu przez obecnego szefa BND Martina Jaegera we wrześniu 2025 roku. Regularnie bywał na branżowych przyjęciach i na corocznej prestiżowej Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.„Der Spiegel” przypomina, że Hanning domagał się większych uprawnień dla BND. Jego zdaniem w porównaniu do zagranicznych służb BND to „wegetarianin wśród wywiadów”. Ostatecznie jednak nazwisko Hanninga „stało się marką, którą można było sobie kupić” i „najwyraźniej wkalkulowane było także to, że będzie pracował dla wątpliwych klientów”. Jednym z takich ludzi był rosyjski oligarcha Oleg Deripaska.Hanning został zatrzymany we wtorek rano pod zarzutem szpiegostwa. Prokuratura prowadzi postępowanie związane m.in. z podejrzeniem działalności na szkodę państwa, usiłowaniem zdrady stanu oraz działalnością agenturalną na rzecz wywiadu obcego państwa.Dotychczas w historii RFN nie było podejrzenia zdrady stanu przez byłego urzędnika państwowego tak wysokiej rangi. Hanning przez kilkadziesiąt lat zajmował kluczowe stanowiska w niemieckim systemie bezpieczeństwa. Na czele BND stał w latach 1998-2005.Czytaj również: Polski dyplomata żąda przeprosin od Carlsona. „Zniewaga dla ofiar nazizmu”