Ustalenia TVP Info. Wyścig o fotel prezydenta Krakowa wkroczył w decydującą fazę. Choć prowadzący w sondażach Łukasz Gibała w przeszłości był posłem Ruchu Palikota, to dziś walczy głównie o głosy prawicowych wyborców. Jeśli zwycięży, to może zostać ojcem chrzestnym pierwszej nieformalnej koalicji z udziałem przedstawicieli PiS i Konfederacji. Nie jest tajemnicą, że oba środowiska liczą na uzyskanie wpływów w krakowskim magistracie. Otoczenie Gibały nie od dziś sympatyzuje z Konfederacją. Podczas zeszłorocznej kampanii prezydenckiej trzej wspólnicy brata Gibały hojnie wsparli komitet wyborczy Sławomira Mentzena. Każdy z nich wpłacił na jego kampanię po 69 tys. zł. Jak ustalił dziennikarz śledczy TVP Info Sylwester Ruszkiewicz, darczyńcami byli trzej Krakowianie Rafał Zieliński, Maciej Ślusarczyk i Paweł Rachwalski. Wszyscy trzej są wspólnikami Bartosza Gibały, brata Łukasza Gibały, w spółce „Sikorki 21 Zieliński i Wspólnicy”. Wszystkie trzy przelewy do dziś można znaleźć w rejestrze wpłat komitetu kandydata Konfederacji na prezydenta Polski.Bartosz Gibała to krakowski przedsiębiorca, inwestor i deweloper z branży nieruchomości. Powiązania rodzinne i biznesowe rodziny Gibałów były niejednokrotnie podnoszone przez jego oponentów politycznych w kontekście działalności samorządowej Łukasza Gibały i jego stosunku do krakowskich inwestycji deweloperskich. Sam kandydat na prezydenta Krakowa wielokrotnie podkreślał w wypowiedziach medialnych, że ścieżki zawodowe oraz decyzje jego i brata są całkowicie niezależne.Politycy Konfederacji wolą GibałęCzy te związki pomogą Konfederacji uzyskać fotel wiceprezydenta miasta w przypadku wygranej Gibały? Według ustaleń portalu Onet Bartosz Bocheńczak, niedoszły kandydat Konfederacji na prezydenta Krakowa, negocjował z Gibałą jeszcze przed pierwszą turą. Deal miał jednak zostać „zastopowany” przez Ruch Narodowy, który miał zastrzeżenia do – ich zdaniem – lewicowego światopoglądu Gibały.To, że ludzie Mentzena trzymają kciuki za Gibałę, widać jednak gołym okiem. Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz pisał, że kandydatka Koalicji Obywatelskiej Monika Piątkowska może prowadzić jedynie w „opłacanych sondażach” i przewidywał, że triumf byłego członka Ruchu Palikota „będzie czystą formalnością”.Tuż przed pierwszą turą Berkowicz dodatkowo zamieścił na X film, w którym niemal wprost agitował na rzecz Gibały.PiS liczy na fotel wiceprezydentaO ile Konfederacja liczy, że w przypadku Gibały uzyska wpływy w krakowskim ratuszu, o tyle PiS wprost będzie zabiegać o fotel wiceprezydenta. „Gibała to polityk, z którym dobrze się współpracuje i da się z nim dogadać” – mówił jeszcze sierpniu Michał Drewnicki, były kandydat PiS na prezydenta, który w pierwszej turze zdobył 17,50 proc. głosów.Tydzień temu zapowiedział wprost, że w drugiej turze nie zagłosuje na kandydatkę PO. – Nie wyobrażam sobie, by w Krakowie wygrała Monika Piątkowska. Każdy musi sobie odpowiedzieć czy chce, by wygrała kandydatka Donalda Tuska. Nie wyobrażam sobie, by na nią głosować – powiedział Michał Drewnicki w TVP Kraków.Michał Drewnicki był też pytany w Radiu Kraków, czy przed drugą turą PiS mógłby poprzeć Gibałę w zamian za stanowisko wiceprezydenta dla niego. Choć początkowo się krygował, ale to ostatecznie przyznał, że taka posada byłaby dla Prawa i Sprawiedliwości „znaczącym politycznym osiągnięciem”.W kampanię Gibały zaangażowani są także były szef prezydenckiego biura prasowego Andrzeja Dudy Marcin Kędryna i b. dziennikarz Wojciech Mucha, którego również nazwisko pojawia się w kontekście byłego prezydenta Polski.Z Gibałą wyraźnie sympatyzują też posłowie Rozwoju Plus Łukasz Kmita i Agnieszka Ścigaj. Ten pierwszy zadeklarował wprost, że „trzyma kciuki” za Gibałę. Z kolei Agnieszka Ścigaj z Rozwoju Plus mówiła w Radiu Kraków, że osobiście wspiera Michała Drewnickiego, ale równocześnie dobrze ocenia Gibałę.Konfederacja i tak poprze Gibałę?Przypomnijmy, z danych z I tury wynikało, że zdecydowana większość wyborców Konfederacji swój głos podczas niedzielnych wyborów prezydenckich w Krakowie oddała na bezpartyjnego kandydata na prezydenta Krakowa.Dane exit poll wskazywały, że aż 61,9 proc. osób deklarujących poparcie dla tego ugrupowania w wyborach do Sejmu zagłosowało na Łukasza Gibałę.Według ekspertów Klubu Jagiellońskiego, żeby wygrać w II turze, Gibała wcale nie potrzebuje prosić prawicowych partii o poparcie. „Struktura wyborców pokazuje, że bez ruchów „instytucjonalnych” jest w stanie przyciągnąć część prawicowego elektoratu, a wchodzenie w alianse z konkretnymi ugrupowaniami narobiłoby Gibale problemów, krusząc wizerunek apartyjnego technokraty” – czytamy w analizie Klubu Jagiellońskiego.II tura wyborów prezydenckich w Krakowie odbędzie się w niedzielę 11 października. Łukasz Gibała zmierzy się w niej z senator KO Moniką Piątkowską.Czytaj także: Wtargnęli na osiedle syna Piątkowskiej. „Granica została przekroczona”