Apel podpisało prawie 8000 osób. Prawie 8 tysięcy osób podpisało petycję o odsunięcie posłanki PSL Urszuli Pasławskiej od kierowania pracami nad obywatelską propozycją zmian w prawie łowieckim. Zdaniem aktywistów polityczka, która jest czynną myśliwą i honorową członkinią Polskiego Związku Łowieckiego, nie powinna sprawować nadzoru nad tego typu regulacjami. Jednak Pasławska odpiera zarzuty o stronniczość. – To wniosek polityczny, a nie merytoryczny – powiedziała w rozmowie z portalem TVP.Info. Po konsultacjach społecznych projekt trafi do sejmowej komisji ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa, którą kieruje Pasławska. „Domagamy się prostej i możliwej do wprowadzenia od zaraz zmiany: na czas prac nad obywatelskim projektem prowadzenie obrad powinna przejąć zastępczyni lub zastępca przewodniczącej. W każdym innym organie państwa osoba tak silnie związana z jedną ze stron zostałaby wyłączona z prac. Trudno zrozumieć, dlaczego w Sejmie miałoby być inaczej” – czytamy w treści petycji przygotowanej przez organizację Akcja Demokracja.Autorka petycji Katarzyna Jaślar tłumaczyła nam, że nie oczekuje odwołania Pasławskiej z funkcji szefowej sejmowej komisji. – Przewodnicząca decyduje o tym, jak będą wyglądały prace nad projektem. Czasowe przekazanie prowadzenia obrad zastępcy, gdy ktoś ma osobisty interes w sprawie, to normalna praktyka, znana choćby z sądów czy urzędów. Dlatego apelujemy do marszałka Sejmu i prezydium komisji, żeby zwrócili na to uwagę i wsparli nasz apel – powiedziała działaczka.Warto zaznaczyć, że Akcja Demokracja nie miała swojego przedstawiciela w komitecie inicjatywy ustawodawczej, a odsunięcie Pasławskiej jest wyłącznie ich postulatem. Natomiast autorzy projektu podkreślają, że dla nich nie ma znaczenia, kto będzie kierował pracami komisji. – Koalicja 15 października deklarowała, że projekty obywatelskie będą kierowane do dalszych prac, a nie odrzucane w pierwszym czytaniu, dlatego liczymy na współpracę z każdym koalicjantem – słyszymy od jednego z członków komitetu.Odpowiedź PasławskiejPasławska nie zgodziła się z autorami apelu. – Myśląc w ten sposób, to aktywiści odpowiedzialni za ustawę też powinni się wyłączyć z dalszych prac w Sejmie. Także jest to wniosek polityczny, a nie merytoryczny – skomentowała w rozmowie z portalem TVP.Info.– Jako posłowie mamy obowiązek spotykać się i rozmawiać z każdą stroną. Mądry polityk zawsze tak robi i ja jako przewodnicząca komisji środowiska zapraszam zarówno skrajnie prawą, jak i skrajnie aktywistyczną stronę sporu do dialogu – dodała posłanka.Ponadto w obronie Pasławskiej stanął Polski Związek Łowiecki. Zdaniem zarządu, doświadczenie Pasławskiej stanowi „istotną wartość w prowadzeniu prac nad tak złożoną materią”. „Spór o przyszłość prawa łowieckiego powinien rozstrzygać się w merytorycznej debacie, a nie poprzez próby eliminowania z niej osób, których poglądów nie podzielamy” - napisano w oświadczeniu.Jak to wygląda formalnie?Petycję należy traktować jedynie jako apel aktywistów. Zgodnie z ustawą o petycjach oraz Regulaminem Sejmu, żądanie musi mieścić się w zakresie kompetencji adresata. W tym przypadku ani prezydium komisji, ani marszałek Sejmu nie mają uprawnień, by czasowo odsunąć danego posła lub przewodniczącego od prac legislacyjnych. Zmiany dla myśliwychObywatelski projekt zmian w prawie łowieckim wprowadza m.in. zakaz polowań komercyjnych, kary dla osób polujących pod wpływem alkoholu czy ograniczenie metod polowania, w tym zakaz naganki, polowań nocnych i z pojazdów oraz nęcenia zwierząt. Pomysłodawcy podkreślają, że inicjatywa nie zakazuje polowań, a jedynie reguluje obowiązujące prawo, które uważają za archaiczne.Pod projektem w trzy miesiące podpisało się ponad 204 tysiące obywateli z dużych miast, miasteczek i wsi. W inicjatywę zaangażowali się też politycy. – Już na samym początku wsparcia udzielili nam parlamentarzyści Lewicy, Centrum, Razem i Koalicji Obywatelskiej. Takie posłanki, jak Klaudia Jachira, Urszula Zielińska, Ewa Szymanowska, Aleksandra Leo, Katarzyna Korula czy Joanna Mucha stały się ambasadorkami parlamentarnymi inicjatywy. Akcję poparli też europosłowie, w zbiórkę podpisów zaangażował się m.in. Krzysztof Śmiszek. Na naszej konferencji prasowej pojawił się nawet marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty i zadeklarował wsparcie – powiedziała nam Magdalena Gałkiewicz, współprzewodnicząca Zielonych oraz pełnomocniczka komitetu. Czytaj także: „Uwaga! Polowanie”. Nowy projekt z surowszym prawem dla myśliwych