Trump będzie rozmawiać z Putinem Prezydent USA Donald Trump poinformował we wtorek, że ma wkrótce rozmawiać z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Jednym z tematów ma być śmierć pracownicy instytutu zajmującego się badaniem dżumy w obwodzie irkuckim na Syberii. – Mam zaplanowaną rozmowę (z nim) – powiedział Trump, zapytany, czy kontaktował się już z Putinem. Dodał, że rozmowa odbędzie się w najbliższym czasie. Zapowiedział również, że najprawdopodobniej w środę strona amerykańska będzie mogła przekazać więcej informacji w tej sprawie.Dzień wcześniej Trump zaoferował Rosji pomoc w związku ze śmiercią pracownicy laboratorium.USA domagają się od Rosji większej przejrzystościWe wtorek sekretarz stanu USA Marco Rubio przyznał, że informacje przekazane dotychczas przez Moskwę są „wciąż dość ograniczone”.– Zachęcamy Rosję do przejrzystości i przekazania światu większej ilości informacji, abyśmy wszyscy mogli odpowiednio i właściwie zareagować – powiedział Rubio. Dodał, że na tym etapie nie wiadomo, czy incydent jest jedynie pojedynczym przypadkiem, czy też sytuacja może być poważniejsza.– Być może nic tam się nie dzieje. Być może sprawa jest większa niż sądziliśmy. Nie wiemy – zaznaczył.Szef amerykańskiej dyplomacji podkreślił, że sytuacja jest bardzo uważnie monitorowana.– Śledzi to wiele agencji, nie tylko w USA, ale również na arenie międzynarodowej – powiedział.Jak informuje „Wall Street Journal”, Stany Zjednoczone miały za pośrednictwem poufnych kanałów dyplomatycznych ostrzec Rosję, że nieujawnienie szczegółowych informacji dotyczących śmierci pracownicy laboratorium może naruszać jej międzynarodowe zobowiązania w zakresie ochrony zdrowia.Według amerykańskich urzędników cytowanych przez gazetę Moskwa przekazała USA niewiele informacji na temat incydentu. W Waszyngtonie ma to budzić obawy, że ewentualne zagrożenie mogłoby wyjść poza granice Rosji.Rzecznik Departamentu Stanu przekazał, że resort oficjalnie zwrócił się do rosyjskiego rządu o dodatkowe informacje i pozostaje w kontakcie z innymi państwami.Kobieta zmarła kilka dni po wypadku w laboratorium„Wall Street Journal” zwraca uwagę, że cztery dni po śmierci kobiety, identyfikowanej przez lokalne media jako Daria Szipiłowa, rosyjskie władze nadal nie podały dokładnej przyczyny jej zgonu. Oficjalnie poinformowano jedynie, że kobieta zmarła na zapalenie płuc.Do wypadku miało dojść 25 września. 28-letnia pracownica instytutu badawczego w obwodzie irkuckim rozbiła wówczas probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej. Cztery dni później trafiła do szpitala z objawami ciężkiego zapalenia płuc. Zmarła w nocy z 1 na 2 października.Po jej śmierci rosyjskie władze wprowadziły kwarantannę w kilku placówkach medycznych w regionie. Około 200 osób, które miały kontakt z kobietą, objęto obserwacją medyczną.WHO ocenia ryzyko jako niskieZgodnie z międzynarodowymi przepisami dotyczącymi zdrowia publicznego państwa powinny w ciągu 24 godzin poinformować Światową Organizację Zdrowia (WHO) o zdarzeniu, które może stanowić zagrożenie dla zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym. Przepisy przewidują również przekazywanie aktualnych danych, w tym wyników badań laboratoryjnych oraz informacji o działaniach podejmowanych w celu ograniczenia zagrożenia.Rosja przekazała WHO część informacji dotyczących zdarzenia, jednak – jak wynika z doniesień – nadal nie odpowiedziała na podstawowe pytania, m.in. dotyczące przeprowadzonych badań. WHO poinformowała we wtorek, że prowadzi konsultacje z rosyjskimi władzami. Według organizacji ryzyko związane z incydentem jest obecnie niskie dla Rosji i bardzo niskie dla Europy.Amerykańscy urzędnicy cytowani przez „Wall Street Journal” podkreślają jednocześnie, że nie ma obecnie oznak wskazujących, by przypadek w Rosji mógł doprowadzić do epidemii na skalę porównywalną z pandemią COVID-19.Czytaj także: Incydent z patogenem dżumy. Jest reakcja Komisji Europejskiej