Minister Żurek ujawnia. – Zaniżano ceny paliwa. To była próba manipulowania wyborcami przed wyborami – skomentował zatrzymanie pięciu byłych i obecnych menedżerów Orlenu Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i prokurator generalny. Wskazał, że straty z tego tytułu szacuje się na 4 miliardy zł. Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek podczas konferencji prasowej poinformował, że sprawa ma charakter rozwojowy. – Kwota wyrządzonej szkody jest gigantyczna. Biegli oszacowali, że to kwota 4,1 mld zł – przekazał. – Trwają obecnie czynności procesowe z tymi osobami, więc możemy się spodziewać dalszych decyzji procesowych po tym, jak te czynności zostaną ukończone – dodał.Żurek wyjaśnił, że sprawa dotyczy przestępstwa opisanego w artykule 296 Kodeksu karnego, czyli wyrządzenia szkody w obrocie gospodarczym. Jest ono zagrożone karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.Podejrzanym grozi nawet 25 lat więzienia– Ale w tym przypadku zachodzi jeszcze przesłanka z art. 306 punkt b Kodeksu karnego, gdzie mówi się o kwocie wyrządzonej szkody w wielkich rozmiarach. Wtedy zagrożenie karą sięga aż 25 lat – sprecyzował.We wtorek Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała pięciu byłych i obecnych menedżerów Orlenu, w tym byłego członka zarządu spółki z lat 2018-2024. Przedstawiono im zarzuty w śledztwie dotyczącym bezpodstawnego zaniżania cen paliw w okresie od sierpnia do listopada 2023 roku – podała Prokuratura Krajowa.„Jesienią 2023 roku Daniel 'wszystko mogę' Obajtek ręcznie sterował cenami na stacjach. Zaniżanie cen wbrew rynkowi tuż przed wyborami i bezczelne wmawianie Polakom 'awarii dystrybutorów' – to nie był żaden cud gospodarczy. To było działanie na szkodę majątku narodowego, by ratować władzę partii” – napisał w mediach społecznościowych minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. „Daniel Obajtek nazywa to 'sukcesem'. Kodeks karny nazywa to wyrządzeniem szkody majątkowej wielkich rozmiarów” – podkreślił.Obajtek odpowiadaNa wpis ministra sprawiedliwości zareagował, także na platformie X, były prezes Orlenu Daniel Obajtek, który pełnił to stanowisko od lutego 2018 do lutego 2024 roku. „Przypominam, że to Donald Tusk w 2023 roku utrzymywał, że paliwo może być po 5,19, gdy kosztowało około 6 zł. Mówił także, że 'nie chodzi o maksymalizację zysków, ale o maksymalizację dobrostanu Polaków'. To jaka jest w końcu ostateczna wersja uśmiechniętej Koalicji?” – komentował.„A jeśli mam odpowiadać za to, że Polacy – nie tylko w 2023 roku, ale także w latach wcześniejszych – płacili mało za paliwo – to będę zaszczycony. To chyba zresztą pierwszy przypadek w historii, gdy władza rozlicza za to, że Polacy tankowali tanio” – przekonywał.W maju 2024 roku prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Płocku dwa śledztwa dotyczące Orlenu – w sprawie fuzji z Lotosem i właśnie podejrzenia zaniżania cen paliw – zostały przejęte przez Prokuraturę Krajową w Łodzi. Powodem – jak wtedy wyjaśniano – były duża waga obu postępowań i duży zakres zgromadzonego materiału dowodowego.Prokuratura Okręgowa w Płocku śledztwo w sprawie podejrzenia zaniżania przez Orlen cen paliw wszczęła 17 stycznia 2024 roku. Obejmowało ono okres od 1 sierpnia do 31 października 2023 roku.Możliwe nadużycie uprawnieńCelem postępowanie było ustalenie, czy poprzez nadużycie uprawnień bądź niedopełnienie obowiązków przez osoby zarządzające spółką Orlen mogło dojść do niezasadnego zaniżenia cen paliw płynnych względem cen rynkowych, a w związku z tym do sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach w spółce Orlen w nieustalonej dotychczas kwocie.Postępowanie to płocka Prokuratura Okręgowa wszczęła po złożonych tam zawiadomieniu. Przed wszczęciem przeprowadzono czynności sprawdzające, których przedmiotem były okoliczności podane w zawiadomieniu.W ramach obu śledztw, w tym także dotyczącego fuzji z Lotosem, w marcu 2024 roku przeszukano z udziałem ABW biura koncernu w Płocku, gdzie znajduje się siedziba koncernu i jego główny zakład produkcyjny, a także w Warszawie oraz w Gdańsku. Podczas przeszukań zabezpieczono w sumie 73 gigabajty dokumentów w wersji elektronicznej i 2 terabajty korespondencji z poczty elektronicznej.Czytaj także: Afera wokół umowy z czasów Obajtka. „Malezja i groźba miliardowych kar”