Nie doleciał do Chicago. Samolot linii British Airways lecący z Londynu do Chicago nagle zaczął tracić wysokość. W ciągu kilku minut jego pułap zniżył się o ponad 8 tysięcy metrów. Został zawrócony. Do incydentu doszło w poniedziałek. Około 30 minut po starcie z lotniska Heathrow, które nastąpiło przed godziną 13 czasu lokalnego odrzutowiec pasażerski Boeing 777-200ER rozpoczął zniżanie z pułapu 36 tysięcy stóp (około 11 tysięcy metrów) do 9 tysięcy stóp (około 2,7 tysięcy metrów). Analizując dane z serwisu śledzącego samoloty FlightAware stacja CBS News oceniła, że wyglądało to na kontrolowane zniżanie.Wiadomo, że piloci wysłali sygnał alarmowy 7700 do kontroli ruchu lotniczego – międzynarodowy ogólny kod alarmowy – i zaczęli zawracać.Samolot spalał paliwo nad IrlandiąPo zdarzeniu samolot zawrócił nad Irlandią i krążył przez kilka godzin, przypuszczalnie w celu spalenia paliwa. Wieczorem odrzutowiec bez problemów wylądował na lotnisku Heathrow.Rzecznik linii British Airways poinformował, że wystąpił problem techniczny i że samolot wylądował bezpiecznie. Nie wyjaśnił natury tego problemu.Czytaj także: Atak w samolocie. Izrael był gotowy zestrzelić odrzutowiec pasażerski– Pasażerowie opuścili samolot normalnie, a nasze zespoły pracują nad tym, aby ich plany podróży jak najszybciej wróciły do normy – przekazał rzecznik przewoźnika.Zdjęcia zrobione przez pasażerów i udostępnione w mediach społecznościowych pokazują maski tlenowe zwisające z sufitu, gdy samolot odbywał lot powrotny. Jak wynika z ich relacji, tuż przed opadnięciem masek samolot wpadł w turbulencje, co wywołało „niepewność” wśród osób na pokładzie.