Śledczy badają akta zgonów z ostatnich lat. Michał P. wpadł, bo poczuł się bezkarny. Doszło u niego do tzw. rozhamowania, czyli utraty samokontroli i słabego szacowania ryzyka. W jego telefonie śledczy odnaleźli 75 tys. zdjęć skradzionych przedmiotów – „Gazeta Wyborcza” podała nowe szczegóły na temat mordercy staruszek z Warszawy. Jak czytamy, to „może być najdłuższa seria morderstw w historii polskiej kryminalistyki”. Mordował, bo potrzebował pieniędzy na narkotyki i grę na automatach. Michał P. został zatrzymany w lutym 2025 r., bezpośrednio po zabójstwie starszej kobiety w mieszkaniu przy ul. Wąwozowej. „Gazeta Wyborcza” napisała, powołując się na rozmowę z policjantką znającą szczegóły śledztwa, że mężczyzna wpadł przez przypadek.Jego ofiara z Wąwozowej była zmuszona do zadzwonienia do banku o niestandardowej porze, żeby zmienić kod PIN do karty. Ale po całej procedurze telefonicznej 73-latka nie rozłączyła się.Aktu oskarżenia długo nie będzie, badane są inne zgony– Nagrał się przebieg morderstwa, starsza pani zostaje uduszona – powiedziała „Gazecie” policjantka. Zabójca po fakcie zorientował się, że połączenie było aktywne. Sam je zakończył, ale pracownik banku zdążył już powiadomić policję.Michał P. wpadł na gorącym uczynku. Został złapany na balkonie mieszkania znajdującego się piętro niżej. Zdjęcia z zatrzymania obiegły cały kraj. W lutym tego roku 43-latek usłyszał zarzuty zabójstwa sześciu kobiet oraz zarzut rozboju na siódmej ofierze, która w trakcie napadu zmarła.Jednak aktu oskarżenia – jak napisała „Gazeta” – jeszcze nie sporządzono i „długo nie będzie, bo śledztwo wciąż trwa”.„Do sprawdzenia jest kilkadziesiąt przypadków zgonów starszych osób, wcześniej uznanych za naturalne” – czytamy.Nad sprawą pracuje specjalny zespół śledczych, który musi wykonać mrówczą pracę. Sprawdzane są wszystkie akta zgonów starszych osób żyjących samotnie w stolicy.Śmierć samotnej starszej osoby mogła nie budzić podejrzeń„Zazwyczaj śmierć seniorki lub seniora w podeszłym wieku we własnym mieszkaniu, często w ulubionym fotelu, nie wzbudza podejrzeń. Rodzina odstępuje od sekcji zwłok, a jeśli miała słaby kontakt ze zmarłą osobą, to nie wie nawet, że coś zniknęło z mieszkania” – tłumaczy dziennik.Modus operandi Michała P.Śledczy sprawdzają więcej zgonów, bo w telefonie Michała P. znaleziono zdjęcia aż 75 tys. przedmiotów i to daje powód, by sądzić, że jego działalność trwała dłużej. Jako hydraulik był wpuszczany do mieszkań i w ten sposób typował swoje ofiary – chodziło mu o samotne starsze kobiety. – Nawiązywał dobry kontakt, wzbudzał zaufanie – powiedziała „GW” policjantka.Następnie jego modus operandi polegało na tym, że wracał pod byle pretekstem do mieszkania. Miał ze sobą plecak z taśmą, trytytkami, rękawiczkami i zabijał.Pieniądze pochodzące z morderstw przepuszczał na narkotyki (był pod wpływem podczas zatrzymania) i automaty do gier w spelunach, więc wciąż było mu mało. Ale tak się rozzuchwalił, że zaczął być niechlujny. Początkowo pilnował zacierania śladów, czyszczenia miejsca zbrodni, ale z czasem przestał nawet usuwać więzy swoim ofiarom.Doszło u niego do tzw. rozhamowania, czyli poczucia kompletnej bezkarności, jak ocenił kryminalny profiler, specjalizujący się w przygotowywaniu portretów psychologicznych przestępców.„Michał P. z niektórymi starszymi osobami utrzymywał dłuższe kontakty. Bywał zapraszany na kawę, ciasto, jedna z seniorek pożyczała mu pieniądze. Ona przeżyła – policjantom opowiedziała o tych wizytach, podczas których zwierzał się jej ze swoich problemów rodzinnych” – czytamy.„Gazeta Wyborcza” dowiedziała się nieoficjalnie, że „może to być najdłuższa seria morderstw w historii polskiej kryminalistyki”.„Pawła T. ps. "Skorpion" skazano w latach 80. za dziewięć zabójstw, Zdzisława Marchwickiego, znanego jako "Wampir z Zagłębia" w latach 70. skazano za zabójstwa 14 kobiet (choć w tej sprawie jest wiele wątpliwości)” – przypomniał dziennik.Michał P. nie działał sam. Zarzuty za współudział w części morderstw usłyszeli też Ihor H. oraz Taras H. Prokuratura postawiła także zarzuty Jarosławowi O., który pełnił rolę pasera.