Spór przed drugą turą. Sąd Okręgowy w Krakowie nakazał kandydatce na prezydenta miasta, senator Monice Piątkowskiej, sprostowanie informacji dotyczących sposobu głosowania Łukasza Gibały w radzie miasta. Postanowienie jest nieprawomocne. Wniosek w trybie wyborczym był reakcją na słowa kandydatki na prezydenta Krakowa Moniki Piątkowskiej, która podczas debaty w programie telewizyjnym stwierdziła, że po przeanalizowaniu głosowań jej konkurenta Łukasza Gibały z okresu sprawowania przez niego mandatu radnego wynika, iż w większości przypadków wstrzymywał się on od głosu. Zdaniem Łukasza Gibały jest to nieprawda, a sama wypowiedź podważyła jego kompetencje, decyzyjność oraz wiedzę. Od konkurentki jego komitet domagał się przed sądem m.in. sprostowania, przeprosin, a także wpłaty 10 tys. zł na rzecz fundacji, która wspiera Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Prokocimiu.Sąd: wypowiedź była nieprawdziwaSąd uznał w poniedziałek, że z zestawienia głosowań Gibały wynika, iż wypowiedź Piątkowskiej była nieprawdziwa. Nakazał senatorce sprostowanie wypowiedzi na portalach Facebook i Instagram, a także usunięcie postów, które zawierały materiał z fragmentem programu, w którym padła wypowiedź. Sąd zakazał też dalszego rozpowszechniania nieprawdziwych słów o głosowaniach Gibały.– Ta wypowiedź poddawała się testowi weryfikacji z punktu widzenia prawda czy fałsz, bowiem po zweryfikowaniu przedłożonych przez pana wnioskodawcę zestawień uchwał rzeczywiście widać, że zestawienie głosowań Łukasza Gibały jako radnego Rady Miasta Krakowa za okres ósmej, dziewiątej kadencji nie daje podstaw do stwierdzenia, że pan Łukasz Gibała w większości głosuje przez wstrzymanie się od głosu, a zatem powyższe twierdzenie jest twierdzeniem nieprawdziwym – powiedziała sędzia Izabela Fountoukidis w ustnym uzasadnieniu decyzji.Sąd oddalił część wnioskuSąd oddalił natomiast wniosek w tej części, w której komitet Gibały domagał się m.in. sprostowania w serwisie Polsat News, gdzie padła wypowiedź Piątkowskiej. Sędzia wskazała, że zaskarżone słowa kandydatki były częścią jej szerszej wypowiedzi, a ona sama nie ma wpływu na fakt, że nagranie jest nadal dostępne jako materiał archiwalny.– W ocenie sądu te wcześniej zastosowane środki, które zostały ujęte w postanowieniu, stanowią w pełni adekwatny środek i w sposób właściwy i wystarczający usuwają dokonane naruszenie – podkreśliła sędzia.Nieuwzględnione zostało też żądanie wystosowania przeprosin i wpłaty 10 tys. zł na rzecz fundacji.Reprezentujący komitet Łukasza Gibały radca prawny Rafał Zontek wyraził zadowolenie z przesądzenia, że słowa Moniki Piątkowskiej były nieprawdziwe, ale przyznał, że pozywający kandydatkę liczyli na sprostowanie nieprawdziwych informacji także w Polsat News. Dodał, że będzie analizować ewentualne zaskarżenie orzeczenia sądu w tym zakresie.Również reprezentująca Monikę Piątkowską adwokat Paulina Cieślak nie wykluczyła zażalenia na decyzję sądu, jednocześnie oceniając częściowe oddalenie wniosku przez sąd jako satysfakcjonujące.Zobacz również: Rośnie lista wpłat na PiS. Już ponad sto przelewówPełnomocniczka Piątkowskiej: to była figura retorycznaPodczas poniedziałkowej rozprawy adwokat Moniki Piątkowskiej wnosiła o umorzenie postępowania i oddalenie wniosku. Argumentowała m.in., że rozmowa miała charakter polemiki politycznej, a kandydatka na prezydenta posłużyła się figurą retoryczną. Dodawała, że jej zdaniem od czasu wypowiedzi, która padła 20 września, do złożenia wniosku w trybie wyborczym minęło za dużo czasu.– Nie można wyrywać fragmentu wypowiedzi uczestniczki, która w żadnym zdaniu nie zadeklarowała ani nie stwierdziła, że dopuściła się przeglądu wszystkich uchwał, że przeanalizowała całość głosowań i z tego zbioru obliczyła większość. Posłużyła się figurą retoryczną, stwierdzając, że przeglądała sposób głosowania pana radnego i z tego sposobu wyciągnęła następujące wnioski, którymi się podzieliła, na które to wnioski odpowiedział Łukasz Gibała, potwierdzając, że czasem są takie sytuacje, że trzeba wstrzymać się od głosu – przekonywała.Zdaniem pełnomocnika komitetu Gibały Rafała Zontka celem tamtej wypowiedzi było przedstawienie kontrkandydata jako osoby, która nie umie podjąć decyzji, waha się i unika trudnych tematów. Argumentował też, że kampania trwa cały czas, a informacje sprzed dwóch tygodni krążą w mediach społecznościowych.– Zamiar tego kogoś, kto przetwarzał tę informację, był taki, żeby (…) powiedzieć określone kontrowersyjne stwierdzenie, zdewaluować potem od razu kandydata, czyli powiedzieć mu w oczy – bo tak to wyglądało – że jest osobą niedecyzyjną, że nie ma własnego zdania, że to głosowanie implikuje jego brak wiedzy, zdecydowania. I jednocześnie skonfrontowano to z urzędem prezydenta miasta Krakowa – wskazywał radca prawny.Spór po debacie w Polsat NewsZaskarżone słowa padły w trakcie debaty w programie „Śniadanie Rymanowskiego” w Polsat News 20 września. Piątkowska powiedziała wówczas, że przejrzała sposób głosowania Gibały podczas dwóch kadencji w radzie miasta, stwierdzając, że „w większości jest to głosowanie «wstrzymuję się»”.Dodała: „Panie radny, prezydent miasta Krakowa nie będzie mógł się wstrzymywać od głosu – decyzyjność i współpraca, i wiedza będą fundamentalnymi kompetencjami prezydenta miasta, który obejmuje funkcję w niezwykle trudnym momencie”.W odpowiedzi Gibała powiedział, że „jak opcja rządząca przedstawia takie uchwały, gdzie wrzuca do jednego worka rzeczy dobre i złe, to nie zostaje nic innego, jak się wstrzymać”.Kolejny proces w trybie wyborczymTo kolejny proces w trybie wyborczym w związku z wyborami prezydenta Krakowa. W miniony piątek Sąd Okręgowy w Krakowie uwzględnił pozew złożony w tym trybie przez komitet wyborczy Moniki Piątkowskiej i nakazał jej kontrkandydatowi Łukaszowi Gibale sprostowanie wypowiedzi dotyczącej współpracy z radnymi KO. W przypadku uprawomocnienia się obu decyzji sądu zasądzone sprostowania będą miały być widoczne do zakończenia głosowania w drugiej turze wyborów.W niedzielę w Krakowie odbędzie się druga tura przedterminowych wyborów prezydenta miasta. Zmierzą się w niej radny miejski, przedsiębiorca Łukasz Gibała (36,38 proc. głosów w I turze) oraz senatorka Koalicji Obywatelskiej, prezeska Izby Zbożowo-Paszowej w Warszawie Monika Piątkowska (29,91 proc. głosów w I turze).Wybory w stolicy Małopolski to efekt odwołania w maju, w drodze referendum, Aleksandra Miszalskiego (Koalicja Obywatelska) z urzędu prezydenta miasta.Czytaj też: Pierwsza taka zmiana od ponad 30 lat. Są nowe mundury dla żołnierzy