Rekordziści wpłacili niemal 70 tys. zł. Sympatycy, a także politycy Prawa i Sprawiedliwości najwyraźniej posłuchali apelu prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego i zaczęli liczniej wpłacać na PiS. Pod koniec września na liście były już 104 wpłaty. Rok wcześniej, w analogicznym okresie przelewów było 89. Rekordziści wpłacili niemal 70 tys. zł. Władze partii od miesięcy apelują o wpłaty po ograniczeniu finansowania z budżetu państwa. – Nie liczymy na jakieś wielkie sumy, liczymy na możliwie dużą ilość tych, którzy nas wesprą – mówił w czerwcu prezes partii Jarosław Kaczyński.Według szefa ugrupowania w związku ze sporem o subwencję po kampanii z 2023 roku partii może zabraknąć do końca roku nawet 46 mln zł. Jak wyliczał, partia potrzebuje pieniędzy na wynagrodzenia dla pracowników, konwencje programowe czy konferencje. Apel KaczyńskiegoJak wynika z rejestru wpłat, apel Kaczyńskiego spotkał się z reakcją sympatyków i polityków PiS. O ile w czerwcu liczba wpłat wynosiła niewiele ponad 30, to obecnie jest ponad 100.Najwięcej w tym roku – po 69,9 tys. zł – wpłacili Andrzej Gwiazda oraz Joanna Duda-Gwiazda. Małżeństwo opozycjonistów z okresu PRL już od lat zresztą najhojniej wspiera PiS. Tylko w latach 2024-2026 przekazało na konto partii łącznie 385 tys. zł.62 tys. zł wpłacił europoseł Arkadiusz Mularczyk. Niewiele mniej, bo 60 tys. zł wpłaciła europosłanka Jadwiga Wiśniewska. W czołówce jest również senator Grzegorz Bierecki, który wpłacił w tym roku na partię 50 tys. zł.Europoseł Joachim Brudziński łącznie przelał 45 tys. zł, zaś jego kolega z ław Parlamentu Europejskiego 35 tysięcy. Inny europoseł, były prezes Orlenu Daniel Obajtek przekazał partii 30 tys. zł. 21 lipca na konto PiS 14 tys. zł wpłacił sam Kaczyński. Była to jego jedyna wpłata w tym roku.Secesjonista płaciSpośród polityków, którzy razem z byłym premierem Mateuszem Morawieckim utworzyli Stowarzyszenie Rozwój Plus, 17,5 tys. zł w tym roku wpłacił europoseł i były rzecznik rządu Piotr Müller. Ostatnią wpłatę zrobił 14 lipca, czyli 10 dni przed ogłoszeniem decyzji prezesa Kaczyńskiego o wyrzuceniu buntowników z ugrupowania.8,4 tys. zł wpłacił poseł Michał Moskal, zawieszony niedawno w związku z aferą ZondaCrypto.Na liście nie ma natomiast byłego ministra edukacji i kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka. Jest za to Jakub Koper, jego asystent, doradca i bliski współpracownik z okresu rządów PiS. Wpłacił 20 tys. zł. Tyle samo przekazał pod koniec lipca europoseł i polityk Suwerennej Polski Patryk Jaki. Na liście nie ma za to wciąż aktualnego wiceprezesa PiS, poszukiwanego listem gończym Zbigniewa Ziobry.Zgodnie z artykułem 25 Ustawy o partiach politycznych jedna osoba może przekazać partii w ciągu roku nie więcej niż 15-krotność minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w dniu poprzedzającym wpłatę. W 2026 roku, przy płacy minimalnej 4806 zł, jest to 72 090 zł.Czytaj także: Kariera znajomych Sasina. W tle miliony i państwowe posady