Statek przewoził zboże. Dwie osoby zginęły, a kilka zostało rannych w ataku dronowym na statek na Morzu Czarnym, w wyłącznej strefie ekonomicznej Rumunii. Pływający pod banderą Saint Kitts i Nevis statek „Royad Mammadov”, należący do tureckiego armatora i przewożący zboże, zatonął. Rumuńskie władze poinformowały w poniedziałek, że dwie osoby zginęły, a inne zostały uratowane w poważnym incydencie morskim. Pożar był przyczyną akcji ratowniczej na tonącym statku poza wodami terytorialnymi Rumunii.Akcja ratunkowa na Morzu CzarnymJednostka znajdowała się około dziewięciu mil morskich na południowy wschód od platformy Pescarus. Według pierwszych informacji statek miał zostać trafiony przez dron, a następnie na jego pokładzie doszło do eksplozji i pożaru. Okoliczności zdarzenia nie zostały jednak jeszcze oficjalnie wyjaśnione. Statek wypłynął z ukraińskiego portu Izmaił i kierował się do Włoch.Do zdarzenia doszło w pobliżu platformy wiertniczej należącej do rumuńskiej firmy energetycznej OMV Petrom (ROSNP.BX).Akcja ratunkowa rozpoczęła się po zgłoszeniu, otrzymanym przez rumuńskie służby. Na miejsce skierowano jednostki Agencji Ratownictwa Morskiego oraz Straży Przybrzeżnej. Ranni członkowie załogi byli podejmowani z pokładu przez śmigłowiec lotnictwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Ostatecznie służby potwierdziły uratowanie jedenastu osób oraz odnalezienie dwóch zmarłych.Władze nie podały szczegółów dotyczących przyczyny pożaru. Rzecznik prasowy władz marynarki wojennej poinformował, że nie ma dalszych informacji na ten temat.Incydent miał miejsce w rejonie, w którym w ostatnich tygodniach dochodziło do kolejnych zagrożeń, związanych z dronami i innymi obiektami na Morzu Czarnym. W pobliżu platformy wydobywczej Neptun Deep rumuńskie służby wcześniej neutralizowały już drony morskie. Tym razem jednak doszło do tragedii z udziałem statku i jego załogi.Czytaj także: Rosjanie znów zaatakowali przejście graniczne. Pocisk trafił w autokar