To im zawdzięczają życie. Pilot linii Flydubai, który chciał rozbić samolot na lotnisku Ben Guriona w Tel Awiwie lub uderzyć w jeden z wieżowców w tym mieście, przyznał się do winy. Mężczyzna zaatakował nożem kapitana. Do katastrofy samolotu Dubaj-Tel Awiw, którym leciało prawie 180 pasażerów, nie doszło dlatego, że kapitan i pasażerowie powstrzymali drugiego pilota, który chciał przejąć stery. Maszynę poprowadzili inni piloci, lecący jako pasażerowie. Izraelski Kanał 12 podał w niedzielę, powołując się na informacje ze śledztwa, że przesłuchiwany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich al-Hammami przyznał, że zamierzał przejąć kontrolę nad samolotem, a następnie rozbić go na lotnisku Ben Guriona.Zamachowiec próbował przejąć samolotPlan udaremnił ranny kapitan, który zdołał otworzyć drzwi kokpitu. Kilku izraelskich pasażerów obezwładniło drugiego pilota, a jeden z nich ustabilizował maszynę. Następnie stery przejęło dwóch pilotów podróżujących jako pasażerowie.– Właściwie przeskoczył nad ludźmi, którzy zajmowali się terrorystą, i wyciągnął rękę do strefy pilota i zaczął przejmować kontrolę nad sterami – relacjonował jeden z pasażerów.– Potem dołączył do niego drugi mężczyzna i zamknęli drzwi, bo nie chcieli, żeby ktokolwiek tam przebywał – dodał.Część pasażerów była nieufna w stosunku do osób, które przejęły stery. – Po tym, jak udało im się ustabilizować samolot, tak naprawdę nie mieli z nami żadnej łączności. Muszę przyznać, że bardzo się tym martwiłem” – relacjonował podróżujący. Obawiał się jeszcze gorszej sytuacji – że mężczyźni mogą „porwać samolot i lecieć nim do Iranu.– Ostatecznie zachował się naprawdę jak bohater, przejmując stery samolotu i reagując tak, jakby doskonale rozumiał, co się dzieje. Myślę, że zawdzięczamy mu życie nie mniej niż innym bohaterom, którzy lecieli tym samolotem – zaznaczył pasażer.Czytaj także: 15-latek mógł szykować zamach terrorystyczny i zabójstwo policjanta Niedoszły zamachowiec to religijny ekstremistaWedług Kanału 12 al-Hammami w ostatnich miesiącach kilkakrotnie pilot, który podjął próbę zamachu, latał do Tel Awiwu. Podczas pobytu w czerwcu miał zbierać informacje potrzebne do przygotowania planu. Kanał 13 podał natomiast, że pilot zeznał, że jeszcze przed zatrudnieniem sprawdzał, które linie latają do Tel Awiwu, i właśnie dlatego wybrał Flydubai.Niedoszły sprawca zamachu to religijny ekstremista, który niepokojące sygnały wysyłał od dawna. Treści, które publikował w mediach społecznościowych, na tyle zaniepokoiły jego poprzedniego pracodawcę, linie lotnicze Oman Air, że najpierw został przeniesiony zza sterów na stanowisko administracyjne, a następnie zwolniony. Dla linii Flydubai pracował od kilku miesięcy. Niektóre izraelskie media, powołując się na śledczych, podają, że wybrał te linie właśnie dlatego, że latają do Tel Awiwu.Incydent wywołał w Izraelu spór o odpowiedzialność za zabezpieczenie zagranicznych lotów. Według izraelskich mediów instytucje państwowe od lat ostrzegały, że resort transportu nie prowadzi odpowiednich kontroli bezpieczeństwa.Według Kanału 12 w wyniku zaniedbań w ostatnich latach zagraniczne samoloty latające do Izraela pilotowały osoby z podwójnym obywatelstwem, posiadające m.in. paszporty Iranu, Syrii i Iraku, czyli uznawanych przez Izrael za państwa wrogie.Czytaj także: Zaatakował kolegę siekierką. Pilot Flydubai miał zakaz lotów w swoim kraju