Bronisław Komorowski w „Pytaniu dnia”. – Pan prezydent niechcący sam sobie zrobił krzywdę, bo gdyby siedział cicho w tej sprawie i tylko podpisał, to nikt by nie mówił o tym, że przegrał – ocenił były prezydent Bronisław Komorowski w programie „Pytanie dnia” orędzie Karola Nawrockiego po podpisaniu przez niego ustawy o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Odniósł się też do kontrowersji wokół koni w prezydenckich stajniach. Były prezydent Bronisław Komorowski był gościem red. Doroty Wysockiej–Schnepf w programie „Pytanie dnia”.Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz przekazał, że pod opieką Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP są trzy konie, jeden z okresu prezydentury Andrzeja Dudy i dwa zakupione w ostatnim czasie. Podkreślił, że w rezydencjach należących do Kancelarii Prezydenta zwierzęta mieszkają od początku lat 90.Bronisław Komorowski został zapytany, czy „zdarzyło mu się galopować na koniach z prezydenckich stajni”. – Ja jestem trochę skrępowany, dlatego że sam jeździłem sportowo. Uprawiałem jazdę konną, ale w czasach młodości, gdy byłem chyba jeszcze uczniem szkoły średniej. Bardzo sobie to cenię, tak samo jak kawaleryjską tradycję rodziny. Ale rozumiem, że pan prezydent zapałał miłością, a być może wcześniej jeździł i stworzył pewien problem – odparł. Jak podkreślił, on sam „w czasach prezydenckich nie jeździł konno od dawna”. – Jeśli pan prezydent lubi, ceni, a może już uprawia ten sport, to bym się tak bardzo nie gorszył – zauważył. Podkreślił też, że nie słyszał o żadnych stajniach prezydenckich. – Wiem że w jednym z ośrodków były jakieś budynki gospodarcze, które być może się kwalifikowały, albo wcześniej były jakąś stajnią, ale pewnie chodziło raczej o konie robocze i to wcześniej niż w latach 90. – wyjaśnił. – Ja mogę tylko uczciwie powiedzieć: ja nie jeździłem konno i tam koni nie było – skonkludował. – Jeśli pan prezydent ma taką fanaberię, trochę monarszą, to dobrze, niech sobie jeździ konno – ocenił. Dodał, że jego zdaniem gorzej by było „gdyby prezydent zamarzył sobie, żeby w ośrodku prezydenckim miał ring bokserski”. Czytaj też: Komorowski o Nawrockim: Niech milczyOrędzie prezydenta Karola Nawrockiego. „Niepotrzebnie mówił cokolwiek” Prezydent podpisał ustawę o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Jednocześnie ustawa została skierowana – w trybie następczym – do rozpatrzenia przez TK.Komorowski został zapytany, czy zdarzyło mu się wygłosić 10-minutowe orędzie telewizyjne, po tym jak podpisał jakąś ustawę. – Według mnie to nie było orędzie. Orędzie jest na ogół jedną z metod komunikowania się ze społeczeństwem, po to aby poinformować rodaków o własnych ważnych decyzjach albo ważnych sprawcach ogólnonarodowych – wyjaśnił. – A to wystąpienie było adresowane głównie do własnych wyborców i potencjalnych wyborców, aby wytłumaczyć się ze tego, że wbrew obietnicom składanym tym środowiskom, pan prezydent podpisał ustawę – jak sam twierdził – niekonstytucyjną, niezgodną z obietnicami o niepodnoszeniu podatków itd. – wymienił. W jego ocenie było to „wystąpienie pełne niepotrzebnej zupełnie agresji politycznej”, a Nawrocki „niepotrzebnie mówił cokolwiek”. – Wychodzi na to, że pan prezydent niechcący sam sobie zrobił krzywdę, bo gdyby siedział cicho w tej sprawie, tylko podpisał, to nikt by nie mówił o tym, że przegrał – ocenił. Komorowski został zapytany o sytuację w Trybunale Konstytucyjnym. – Sędzia Maciej Berek czeka już ponad miesiąc na zaproszenie od prezydenta do Pałacu Prezydenckiego, na wygłoszenie ślubowania wobec prezydenta. Powinien czekać dłużej, czy to już wystarczy? – zapytała swojego gościa Dorota Wysocka-Schnepf. – Jak się pojawiła propozycja pana ministra Berka do TK, zastanawiałem się o co w tym wszystkim chodzi – wskazał Komorowski. Były prezydent zauważył, że „zmieniają się proporcje wewnętrzne w TK. Tam zdaje się jest już tylko jeden sędzia tzw. dubler. Być może zbliża się moment, kiedy nastąpi jakieś przesilenie w wyniku skutecznego zwołania Zgromadzenia Ogólnego TK. Tylko wtedy niewiele ma wspólnego z tą możliwością sama osoba pana ministra Berka – zdaje się bardzo cenionego prawnika – tylko liczy się egzemplarz, że jeden dodatkowo – podsumował gość programu. Czytaj też: Polacy wybrali najlepszego prezydenta. Kwaśniewski zdeklasował rywali