Dramatyczna walka o życie kierowcy. Tragiczne zdarzenie miało miejsce w niedzielę 4 października około godz. 14:40 na Trasie Łazienkowskiej, na wysokości Stadionu Legii. Jadąca w kierunku Pragi Dacia uderzyła w barierę energochłonną, a potem dwa inne auta. – Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy będących na miejscu wypadku wynika, że kierowca Dacii stracił nagle panowanie nad pojazdem. Po uderzeniu w barierę energochłonną wpadł jeszcze na dwa inne, prawidłowo jadące samochody: Toyotę i Opla – relacjonował zdarzenie portalowi TVP.Info mł. asp. Jakub Gontarek z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji Nastolatkowie rzucili się na pomoc Dacia przewróciła się na lewy bok. – Kiedy przyjechaliśmy na miejsce okazało się, że trzej nastolatkowie, którzy byli świadkami wypadku, rzucili się na pomoc uwięzionemu kierowcy. Wyciągnęli go z auta, a potem przekazali załodze pogotowia, które reanimowało rannego – powiedział TVP.Info st. kpt. Łukasz Moskwa z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie. Ratownikom udało się przywrócić kierowcy czynności życiowe i karetka zabrała go do szpitala. – Niestety dowiedzieliśmy się, że mężczyzna zmarł – dodał mł. asp. Gontarek. Przez kilkadziesiąt minut ruch w okolicach miejsca wypadku był bardzo utrudniony. Teraz policja będzie wyjaśniać okoliczności wypadku. Nie można wykluczyć, że kierowca Dacii zasłabł podczas jazdy. Przyczyny śmierci wyjaśni sekcja zwłok. Czytaj także: Śmiertelny wypadek na torach. Ruch został przywrócony