Pomysł okazał się dobry tylko w teorii. Miało być szybko, sprawnie i pomysłowo, skończyło się kosztowną stratą. Krakowscy strażacy zostali wezwani do nietypowej interwencji. Podczas próby wyciągania łodzi zatonęło auto elektryczne. „Elektryk”, który miał wyciągnąć łódź, sam wylądował w wodzie.W akcji wyciągania auta brała udział między innymi Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego. Nurkowie musieli zamocować do zatopionego pojazdu zaczep holowniczy.Samochód zatonął podczas wodowania łodzi w KrakowieDo wyłowienia samochodu wykorzystano następnie wyciągarkę wozu strażackiego i lawetę.Auto, tym bardziej elektryczne, po takiej kąpieli będzie już najwyżej kosztowną ozdobą garażu.Czytaj także: Słynny wulkaniczny łuk zawalił się. Przyciągał turystów z całego świata