Modrić i spółka na kolanach. Mecz Chorwacja-Anglia w Rijece zapowiadany był jako jeden z hitów tej kolejki Ligi Narodów. Jednak goście nie tylko upokorzyli gospodarzy, wbijając im aż siedem goli, to jeszcze obnażyli ich całkowitą bezradność. To była najwyższa porażka Chorwatów w historii. To miał być jeden z najciekawiej zapowiadających się meczów grupy C dywizji A Ligi Narodów. Na stadionie w Rijece zmierzyli się wicemistrzowie świata z 2018 roku i brązowi medaliści mundialu 2022 z aktualnymi wicemistrzami Europy oraz trzecią drużyną świata. Kibice liczyli na wyrównane widowisko, jednak boisko szybko zweryfikowało te oczekiwania. Nie mogli za to narzekać na liczbę bramek. Kane uruchomił lawinę Od pierwszych minut inicjatywę przejęli Anglicy, którzy narzucili rywalom wysokie tempo i nie pozwalali gospodarzom rozwinąć skrzydeł. Już w 8. minucie wykorzystali błąd Chorwatów w rozegraniu piłki. Po podaniu Jude'a Bellinghama, Harry Kane otworzył wynik spotkania. Anglicy nie zwalniali tempa. W 22. minucie przewaga została udokumentowana kolejnym trafieniem. Tym razem strzelcem był Jude Bellingham. Chorwaci mieli coraz większe problemy z nadążeniem za dynamicznymi atakami rywali. Przed przerwą goście zadali kolejne ciosy. W 39. minucie padł trzeci gol dla Anglii po strzale Anthony'ego Gordona, a jeszcze przed zejściem do szatni wynik podwyższył Bukayo Saka. Gospodarze byli bezradni, a jedyną groźniejszą sytuację stworzyli dopiero pod koniec pierwszej połowy, lecz nie potrafili jej wykorzystać. Anglicy nie odpuszczali Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił. Anglicy konsekwentnie wykorzystywali kolejne błędy defensywy rywali. Harry Kane skompletował dublet w 54 minucie. A później kolejne trafienia dołożyli jego koledzy Bukayo Saka 68. minucie i Morgan Rogers w 87. minucie. I na 0:7 dla Anglii mecz się zakończył. Mecz zakończył się pogromem gospodarzy, która przejdzie do historii jako najwyższa przegrana reprezentacji Chorwacji. Poprzedniej rekordowej porażki Chorwacja doznała w 2018 roku, gdy w Elche uległa Hiszpanii 0:6. Czytaj także: Hat-trick z Rumunią. Lewandowski przebił wyczyn Ronaldo