Nagle runął do rzeki. Tragiczny wypadek w okolicach Grudziądzu. Motoparalotnia niespodziewanie runęła do rzeki w pobliżu mostu autostradowego w Rozgartach. Strażacy wydobyli z wody nieprzytomnego 59-latka, jednak mimo podjętej akcji ratunkowej mężczyzna zmarł w drodze do szpitala. Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę 3 października po godzinie 13 w rejonie mostu autostradowego w Rozgartach koło Grudziądza. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o motoparalotni, która wpadła do nurtu Wisły. Na miejsce natychmiast skierowano zastępy straży pożarnej oraz inne służby ratunkowe. – Wiemy, że w powietrzu znajdowały się dwie osoby lecące na motoparalotniach. W pewnym momencie jedna z nich runęła do Wisły. Ta druga osoba natychmiast zawiadomiła służby. Po przyjeździe natychmiast zwodowaliśmy łodzie i rozpoczęliśmy poszukiwania mężczyzny, który znalazł się w wodzie. Po niespełna 30 minutach od rozpoczęcia akcji wydobyliśmy go z wody – powiedział portalowi TVP.Info bryg. Paweł Korgol, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Grudzień. Reanimacja motoparalotniarzaWyciągnięty z wody mężczyzna był nieprzytomny. Przez dłuższy czas ratownicy go reanimowali. W stanie krytycznym został zabrany karetką do szpitala. – Niestety mężczyzna – 59-letni mieszkaniec Gdyni – zmarł w drodze do szpitala. Teraz, pod nadzorem prokuratora będziemy wyjaśniać okoliczności tej tragedii. Sprawą zajmie się też Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych – wyjaśnił TVP.Info st. asp. Łukasz Kowalczyk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Grudziądzu. Śledczy będą ustalać, co doprowadziło do utraty kontroli nad motoparalotnią i jej upadku do rzeki. Biegły z zakresu wypadków lotniczych, oceni przebieg zdarzenia i stan techniczny statku powietrznego. Czytaj także: Poszli na spacer, znaleźli paralotniarza dyndającego na drzewie