Nie działało lotnisko, wojsko poderwało myśliwce. Koniec alarmu powietrznego dla okręgu wileńskiego i rejonu wiłkomierskiego na Litwie. Jak poinformowało Narodowe Centrum Zarządzania Kryzysowego (NKVC), odwołano go po około 40 minutach. Powodem mobilizacji było potencjalne zagrożenie dronem. – Potwierdzono brak zagrożenia z powietrza, gdyż obiekt nie stanowi niebezpieczeństwa. Nie potrafię w tej chwili powiedzieć, czy były to ptaki, czy inny obiekt – powiedział w radiu publicznym LRT szef NKVC Vilmantas Vitkauskas.– Najważniejszą wiadomością jest to, że alert powietrzny został odwołany; ludzie mogą wrócić do swoich zwykłych zajęć – dodał.Lotnisko w Wilnie wznowiło działalność, choć możliwe są opóźnienia lub odwołania lotów. Litwa: odwołano alarm ogłoszony w okręgu wileńskim z powodu potencjalnego drona Wcześniej Vitkauskas poinformował, że NKVC otrzymało sygnały od mieszkańców, którzy widzieli niezidentyfikowany obiekt przemieszczający się z okolic Wilna w kierunku Janowa w środkowej części kraju. NKVC przekazało dziennikarzom, że obiekt prawdopodobnie nadleciał od strony Białorusi.W odpowiedzi na potencjalne zagrożenie poderwane zostały myśliwce NATO i zawieszono działanie lotniska w Wilnie. Władze zaleciły mieszkańcom, by sprawdzili, gdzie znajduje się najbliższe miejsce schronienia, i czekali na dalsze informacje.W związku z trwającą inwazją Rosji na Ukrainę w ostatnich miesiącach na Litwie ogłaszano komunikaty o potencjalnym zagrożeniu z powietrza. We wrześniu nad litewskim terytorium po raz pierwszy zestrzelono drona, który naruszył przestrzeń powietrzną tego państwa. Wcześniej miało to miejsce na Łotwie i w Estonii.Czytaj także: „Kolejna SVO będzie krótka”. RIA napisała o wojnie z Litwą i usunęła tekst