„Siła wróciła”. Robertowi Lewandowskiemu brakuje już tylko ośmiu bramek w kadrze do magicznej setki. Hat-trick w piątkowym spotkaniu z Rumunią przypomniał, że „Lewy” jest żywym pomnikiem w polskim futbolu. – Jak widać, Lewandowski ciągle jest potrzebny – żartował sam zainteresowany po zwycięstwie 6:0 w piątek. Robert Lewandowski jest u schyłku swojej piłkarskiej kariery i choć momentami nie przypomina już tego strzelającego niemal na zawołanie snajpera, to w spotkaniu z Rumunią ponownie pokazał moc. Jak sam mówił po meczu w rozmowie z TVP Sport: „Siła wróciła”.Dla kapitana polskiej kadry był to 170. mecz w reprezentacji. W ciągu ponad 18 lat występów Lewandowski strzelił niewyobrażalne w rodzimym futbolu 92 gole. Dość powiedzieć, że następny na liście najskuteczniejszych zawodników jest Włodzimierz Lubański (48 trafień). Wielkie liczby „Lewego”. Najczęściej Polak strzelał bramki RumuniiAle Lewandowski imponuje też pod względem skuteczności na liście światowej. Biorąc pod uwagę wszystkie drużyny narodowe, napastnik Chicago Fire jest szósty. Goni go wciąż aktywny kapitan Anglików Harry Kane.Przed Lewandowskim są także wciąż grający Sunil Chhetri z Indii (95 bramek) oraz Begl Romelu Lukaku (94). Klub stu tworzą natomiast Portugalczyk Cristiano Ronaldo (146), Argentyńczyk Lionel Messi (125), a także emerytowany Irańczyk Ali Daei (108). Jednak jeśli popatrzymy tylko na zawodników z Europy, wtedy Lewandowski jest już w najlepszej trójce. To niewiarygodny wręcz wyczyn.Idźmy dalej. Hat-trick w spotkaniu z Rumunią był siódmym takim wyczynem kapitana w narodowych barwach. Co ciekawe, Lewandowski Rumunom strzelił najwięcej goli, bo aż osiem i dokonał tego w trzech spotkaniach. Wszystkie bramki w kadrze skompletował natomiast w konfrontacji z 39 drużynami.Co na to sam zainteresowany?– Jak widać, Lewandowski ciągle jest potrzebny – skomentował z uśmiechem w pomeczowej rozmowie z TVP Sport. – Nie tylko doświadczenie, nie tylko ustawianie się na pozycji, ale ciągle jeszcze strzelanie bramek. Każda dla reprezentacji, tym bardziej na tym stadionie, jest dla mnie czymś wyjątkowym, spełnieniem marzeń – dodał napastnik, który na PGE Narodowym wbił rywalom 35 goli.„Lewy” przyznał, że przylot na mecze kadry ze Stanów Zjednoczonych był dla niego czymś nowym i w pewnym stopniu odbił się na jego formie w starciu z Bośnią i Hercegowiną.– W pierwszym meczu – nogi z waty. Ciężko było. To była pierwsza taka moja podróż, a w tym wieku to już nie jest takie „hop-siup”, żeby się dobrze przygotować – powiedział kapitan Biało-Czerwonych. – Cieszę się z hat-tricka, ale też z pewnej wygranej. Już na treningach było widać, że życie wróciło, a na meczu było to, co powinno być – mówił napastnik. Kolejne spotkanie kadry bez „Lewego”. Napastnik pauzuje przez żółte kartki Przed drużyną selekcjonera Jana Urbana jeszcze jedno spotkanie. W poniedziałek w Zenicy Polska zagra z Bośnią i Hercegowiną. Lewandowskiego jednak zabraknie ze względu na wykluczenie przez żółte kartki.– Na pewno szkoda. W tej sytuacji po prostu chciałem zablokować piłkę, ale nadepnąłem na kostkę. Adrenalina, emocje były duże. Po takim hat-tricku kolejny mecz też z chęcią by się zagrało, ale mamy na tyle silny zespół, że są kolejni zawodnicy, którzy na pewno godnie mnie zastąpią – powiedział Robert Lewandowski.Piłkarze z największą liczbą bramek w reprezentacji Polski: 1. Robert Lewandowski 92 bramki (170 meczów) 2. Włodzimierz Lubański 48 (75) 3. Grzegorz Lato 45 (100) 4. Kazimierz Deyna 41 (97) 5. Ernest Pohl 39 (46) 6. Andrzej Szarmach 32 (61) 7. Gerard Cieślik 27 (45) 8. Zbigniew Boniek 24 (80) 9. Ernest Wilimowski 21 (22)10. Jakub Błaszczykowski 21 (109)11. Dariusz Dziekanowski 20 (63)Piłkarze z największą liczbą goli w reprezentacji (* - wciąż aktywni):146 - Cristiano Ronaldo (Portugalia)*125 - Lionel Messi (Argentyna)*108 - Ali Daei (Iran) 1993-2006 95 - Sunil Chhetri (Indie)* 94 - Romelu Lukaku (Belgia)* 92 - Robert Lewandowski (Polska)* 89 - Mokhtar Dahari (Malezja) 1972-85 89 - Harry Kane (Anglia)* 85 - Ali Mabkhout (Zjednoczone Emiraty Arabskie)* 84 - Ferenc Puskas (Węgry/Hiszpania) 1945-56 80 - Neymar (Brazylia)Czytaj także: „Jak nie ma wyników, to jest jazda”. Urban pod coraz większą presją