Wnuczka byłego premiera oburzona. Giuseppe Graviano, skazany boss sycylijskiej mafii, zeznał przed sądem we Florencji, że jego dziadek założył firmę inwestycyjną z Silvio Berlusconim, późniejszym wieloletnim premierem Włoch. Marina Berlusconi, wnuczka nieżyjącego polityka, twierdzi, że to „haniebne oskarżenia”. Giuseppe Graviano miał stać między innymi za zamachami na zwalczających mafię prokuratora Giovanniego Falcone i sędziego Paolo Borsellino. Razem z innymi bossami odpowiada za serię ataków w Rzymie i Florencji, które miały osłabić włoskie państwo po aresztowano bossa mafii Toto Riiny w 1993 roku. Zginęło wówczas 10 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. W 1994 roku szef Cosa Nostry został skazany na wielokrotne dożywocie.Przed sądem we Florencji Graviano ujawnił, że jego dziadek, także mafioso, założył firmę inwestycyjną w latach 1969-70 z Silvio Berlusconim, gdy ten stał u progu kariery, która wyniosła go na szczyty włoskiego biznesu, a następnie otworzyła drzwi do wielkiej polityki.– Mój dziadek Filippo Quartararo sam zainwestował 4-5 miliardów lirów, ale całkowita inwestycja wynosiła wówczas 20 miliardów lirów – przekonywał Graviano.Wnuczka Berlusconiego oburzonaNa słowa mafiosa zareagowała Marina Berlusconi, która kieruje należącym do rodziny holdingiem Fininvest, a także największym włoskim wydawnictwem Mondadori. Wnuczka wieloletniego premiera napisała list do dziennika „Il Giornale”, który przez lata należał do Berlusconich.„Surowy szef przebrał się za prokuratora, aby wznowić swoje haniebne oskarżenia bez żadnego przesłuchania drugiej strony – i pozwolono mu wciągnąć na ławę oskarżonych tych, którzy nie są w stanie nawet się bronić” – grzmiała.Twierdziła również, że oskarżony w procesie Salvatore Baiardo, były właściciel lodziarni oskarżony o zniesławienie dziennikarki telewizyjnej „jest tylko pretekstem: prawdziwymi oskarżonymi są Silvio Berlusconi i Marcello Dell’Utri, zmuszeni do udziału w tajnym procesie, który depcze zasady praworządności”. „Ambasador mafii”Dell’Utri, polityk, przedsiębiorca i prawnik, a także parlamentarzysta krajowy i poseł do Parlamentu Europejskiego był wieloletnim współpracownikiem Berlusconiego. Razem zakładali partię Forza Italia. Został skazany w kilku wyrokach za oszustwa podatkowe, defraudacje i współpracę z Cosa Nostrą. Media i prokuratura określają go mianem „ambasadora mafii”.Agencja Ansa zwróciła uwagę, że od dawna krążyły plotki, iż znaczna część kapitału początkowego Berlusconiego na rozkręcenie biznesu deweloperskiego pochodziła od Cosa Nostry.Cosa Nostra miała wspierać Forza ItaliaAntonino „Nino” Giuffre, były włoski mafioso, a później współpracownik wymiaru sprawiedliwości twierdził, że bracia Graviano byli pośrednikami między Cosa Nostrą a premierem Berlusconim. Przekonywał, że sycylijska mafia zdecydowała się wspierać partię Forza Italia od momentu jej powstania w 1993 roku w zamian za pomoc w zmaganiach gangsterów z sądami.Giuffre twierdził również, że Cosa Nostra zwróciła się do Forza Italia, gdy jej tradycyjne kontakty ze skompromitowaną partią chadecką wieloletniego premiera Giulio Andreottiego okazały się nieskuteczne w ochronie mafiosów przed prawem.Według „Nino” – Graviano kontaktowali się bezpośrednio z Berlusconim za pośrednictwem biznesmena Gianniego Letty we wrześniu lub październiku 1993 roku. Domniemany pakt rozpadł się jednak w 2002 roku, natomiast Cosa Nostra nie osiągnęła niczego – nie doszło ani do rewizji procesów mafijnych, ani też zmian w prawie dotyczącym zajmowania majątku gangsterów. Czytaj także: Willa Berlusconiego na sprzedaż. Odbywały się w niej imprezy „bunga bunga” [WIDEO]