Reaguje Parlament Europejski. Egipskie władze aresztowały cały zespół redakcyjny jednego z niewielu niezależnych mediów w kraju „Matsadaash” (po arabsku „Nie wierzcie”). Władze oskarżyły szóstkę dziennikarzy o przynależność do nielegalnego Bractwa Muzułmańskiego. Zarzucono im, że produkowali zmyślone wiadomości dla portalu internetowego w zamian za zagraniczne fundusze. Ponad 80 międzynarodowych i regionalnych organizacji broniących praw człowieka, organizacji społeczeństwa obywatelskiego i niezależnych mediów zaapelowało do władz Egiptu o uwolnienie dziennikarzy, potępiając tym samym zaostrzające się represje wobec niezależnych mediów. W sprawie głos zabrali przedstawiciele Parlamentu Europejskiego.28 i 29 września egipskie siły bezpieczeństwa zatrzymały sześciu dziennikarzy pracujących dla „Matsadaash”. Mohamed Ashraf Abu Emaira i Abdallah Qadry zostali zatrzymani podczas nalotów na ich domy. Następnie aresztowano także Islama Barakata i Omara Helala w prowincjach Gharbija i Port Said, a Mohameda Mahmouda i Mohameda Adela w Kairze.Cała redakcja aresztowana. Serwis skarży się na brak wyjaśnieńTym samym w rękach władz znalazł się cały zespół redakcyjny platformy. „Matsadaash” określiła to jako bezprecedensowe wydarzenie w historii swojej działalności i zwróciła uwagę na brak jasnego wyjaśnienia przyczyn oraz podstawy prawnej takiej operacji. Według Egipskiej Inicjatywy na rzecz Praw Osobistych (EIPR), której prawnicy reprezentują zatrzymanych, żaden z dziennikarzy nie uzyskał dostępu do rodziny ani zespołu prawnego. Organizacja podała również, że podczas przeszukań funkcjonariusze mieli zabierać telefony i komputery, także należące do członków rodzin zatrzymanych, a w części przypadków nie przedstawiali nakazów przeszukania lub aresztowania. Aresztowania zwiększyły do 26 liczbę dziennikarzy przetrzymywanych w Egipcie w związku z wykonywaną pracą – podała EIPR. Czytaj także: Nic nie zginęło, ale zostały ślady. Seria włamań do domów parlamentarzystówWładze Egiptu przedstawiły własną wersjęW czwartek egipskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych potwierdziło zatrzymanie sześciu osób związanych z „Matsadaash”. Resort zarzucił platformie działalność bez wymaganej licencji, rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji oraz związki z zakazanym w Egipcie Bractwem Muzułmańskim.„Matsadaash” odrzuca te zarzuty i podkreśla, że jej działalność opiera się na weryfikowaniu informacji i sprostowaniach niezależnie od tego, kto jest ich źródłem.Serwis, działający od 2018 r., specjalizuje się w fact-checkingu, przygotowywaniu pogłębionych materiałów i dziennikarstwie śledczym opartym na źródłach otwartych. Platformę założył nieżyjący już dziennikarz Mohamed Aboelgheita.Bractwo MuzułmańskieBractwo Muzułmańskie, założone w 1928 roku w Egipcie, początkowo było ruchem społeczno-religijnym sprzeciwiającym się brytyjskim rządom kolonialnym. Rozrosło się do jednego z najbardziej wpływowych ruchów islamistycznych w świecie sunnickim, tworząc oddziały w dziesiątkach krajów. Władze Egiptu przez dekady tolerowały i represjonowały tę grupę, która przez krótki czas mogła wystawiać kandydatów w wyborach.Czytaj także: Zagadkowa katastrofa rosyjskiego Mi-8. Zginęła trzyosobowa załogaBractwo Muzułmańskie jest obecnie zakazane, a jego odłamy zostały uznane przez wiele krajów za organizacje terrorystyczne.Parlament Europejski apeluje o należyty procesDo sprawy odnieśli się przewodniczący podkomisji praw człowieka Parlamentu Europejskiego Mounir Satouri oraz stała sprawozdawczyni Komisji Spraw Zagranicznych PE ds. Egiptu Tineke Strik. Wspólnie wezwali egipskie władze sądownicze do zapewnienia zatrzymanym należytego procesu oraz do przejrzystego informowania o sprawie.„Jesteśmy niezmiernie zaniepokojeni doniesieniami o aresztowaniu całej redakcji 'Matsadaash' w tym tygodniu” – napisali europosłowie. Zwrócili uwagę, że wciąż brak informacji o zarzutach wobec sześciu dziennikarzy, a także na doniesienia o odmowie kontaktu z rodzinami i przedstawicielami prawnymi.Satouri i Strik zaapelowali do właściwych organów sądowych o proaktywne przekazywanie opinii publicznej informacji dotyczących zatrzymań oraz zapewnienie dziennikarzom natychmiastowego dostępu do pomocy prawnej i rodzin. Europosłowie przypominają o rozmowach o wolności prasyPrzedstawiciele PE przypomnieli również, że w lipcu 2026 r. delegacja podkomisji praw człowieka odwiedziła Egipt, a tamtejsze władze podjęły wówczas dialog dotyczący postępów w zakresie wolności prasy.„Postęp ten musi obejmować uwolnienie dziennikarzy zatrzymanych za swoją pracę” – podkreślili Satouri i Strik. Czytaj także: Oficjalnie akcje „patriotów”, w praktyce spektakl. Prawda o pseudopatrolach