Ciąg dalszy afery Hreit. Sąd w Łodzi odrzucił wniosek zarządcy o umorzenie postępowania sanacyjnego dla budowy bloków przy ul. Tuwima. Nabywcy ok. 140 mieszkań wpłacili łącznie ok. 40 mln zł i dotychczas nie dostali lokali. Sprawa ma związek ze śledztwem w sprawie Hreit SA. Sąd Rejonowy w Łodzi odrzucił wniosek dotychczasowego zarządcy inwestycji przy ul. Tuwima w Łodzi, by umorzyć postępowanie sanacyjne dla tej inwestycji, co skutkowałoby upadłością w sytuacji, kiedy nabywcy mieszkań zdecydowali się dokończyć budowę.Sędzia Sylwia Mazanek uznała, że skoro do sądu wpłynęły oferty od inwestorów gotowych dokończyć budowę, a nabywcy mieszkań zorganizowani w radzie wierzycieli widzą szansę doprowadzenia inwestycji do końca, to decyzja o umorzeniu postępowania sanacyjnego byłaby przedwczesna. – Jeżeli inwestorzy chcą kontynuować inwestycję, należy dać im szansę – powiedziała sędzia.Nowy zarządca inwestycji związanej z Hreit SA i zgoda sądu na dokończenie budowySąd na wniosek rady wierzycieli odwołał także dotychczasową zarządcę, a w jej miejsce powołał radcę prawną Olgę Malinowską.Uzasadniając postanowienie, sędzia Mazanek powiedziała, że do sądu wpłynęły cztery oferty dokończenia inwestycji, w tym najobszerniejsza od łódzkiej firmy Budomal 360.Na rozprawie przed sądem w Łodzi zeznający jako świadek członek zarządu Budomalu zadeklarował, że firma jest kapitałowo i wykonawczo przygotowana do dokończenia budowy.Afera Hreit. Co dalej z inwestycją przy ul. Tuwima w Łodzi?Jeśli rada wierzycieli przyjmie ofertę jego firmy, ta zainwestuje własne pieniądze w dokończenie budowy, doprowadzi do budynków przy Tuwima niezbędne media i zbuduje drogę dojazdową. W zamian Budomal oczekuje gratyfikacji finansowej w postaci gotówki i działek, które są obecnie przypisane do inwestycji.Zadeklarował też, że znaczna część rozliczeń ma nastąpić po oddaniu budynków do użytkowania, kiedy uda się uwolnić zamrożone na koncie powierniczym pieniądze inwestorów. W grze, jak ujawniła sędzia, jest jeszcze kilka innych ofert, a zadaniem rady wierzycieli jest teraz jak najszybciej wybrać jedną z nich i niezwłocznie przystąpić do kontynuowania budowy.Olga Malinowska po wskazaniu jej przez sąd na funkcję nowego zarządcy sądowego dla inwestycji przy ul. Tuwima powiedziała, że poza przejęciem dokumentacji, spisem wierzytelności i działaniami prawnymi, będą na niej spoczywać także negocjacje z oferentami, którzy złożyli propozycje dokończenia budowy.– Mamy niedokończoną inwestycję, a na nieruchomości ciąży wierzytelność na kwotę ok. 31 mln zł jako gwarancji kredytowej dla innej spółki. Ponieważ „nasz” wierzyciel nie brał pożyczki, a jedynie poręczył zobowiązania innej spółki, przepisy prawa restrukturyzacyjnego dają możliwość uznania przez sąd, że ta wierzytelność może być bezskuteczna wobec masy sanacyjnej. Upatruję w tym pewną szansę – powiedziała Malinowska.Każdy z przyszłych właścicieli wpłacił średnio ok. 500 tys. złotychW dwóch budynkach przy ul. Tuwima w Łodzi jest ok. 140 mieszkań, a zatem tylu też wierzycieli. Uczestnicy postępowania powiedzieli, że przeciętnie każdy z nich wpłacił na mieszkanie (najczęściej z kredytu) ok. 500 tys. zł. Łącznie chodzi o ok. 40 mln zł.Dalsze prowadzenie inwestycji wymaga znalezienia inwestora, który wyłoży własne pieniądze na jej dokończenie. Wierzyciele zgodzili się, że wezmą na siebie także część rosnących kosztów i rozliczą je, dopłacając dodatkową kwotę do ustalonej wcześniej ceny zakupu mieszkania.Budowa przy Tuwima miała zostać ukończona między 2023 i 2024 rokiem, ale deweloper jej nie zakończył. Sąd powołał zarządcę sądowego, jednak ten dotychczas nie znalazł inwestora, który przejąłby budowę i ja dokończył. Złożył natomiast wniosek do sądu, żeby umorzyć postępowanie sanacyjne. Sprzeciwili się temu wierzyciele, a także prokurator, który przyłączył się do sprawy. W rezultacie sąd zdecydował, by dać szansę na dokończenie budowy i powołał nowego zarządcę.Inwestycja jest powiązana z działalnością Grupy Kapitałowej Hreit Michała Sapoty. To odprysk w sprawie karnej, która toczy się w Prokuraturze Okręgowej w Łodzi. Dlatego też do sprawy przyłączył się prokurator.Afera Hreit. Poszkodowanych ponad 1700 osóbProkuratorskie zarzuty w sprawie Hreit obejmują m.in. doprowadzenie ponad 1,5 tys. nabywców mieszkań do strat pieniędzy na zakup mieszkań w Łodzi, Rzeszowie, Krakowie, Gliwicach, Sosnowcu, Rumi, Wrocławiu, Nowym Dworze Mazowieckim, Rudzie Śląskiej, a także w Opolu i w Warszawie. Chodzi o nie mniej niż 243,4 mln zł. Zdaniem prokuratora pokrzywdzeni zostali wprowadzeni w błąd co do możliwości wywiązania się dewelopera z zawartych umów w ustalonym terminie i nabywcy mieszkań, którzy wyłożyli pieniądze na inwestycje, nie otrzymali obiecanych lokali.Zarzuty obejmują też przestępstwa na szkodę co najmniej 1736 osób — inwestorów spółek z grupy Hreit S.A.Wyliczona przez śledczych łączna kwota strat to co najmniej 610 milionów złotych. Zobacz także: Spór dewelopera z urzędnikami. 165 rodzin może stracić mieszkania