Berlin oskarża Rosję. Brytyjski dziennik „The Telegraph” ustalił tożsamość podejrzanego o zorganizowanie ataku dronów na lotnisko Lipsk/Halle. W ramach dziennikarskiego śledztwa powiązano tę próbę sabotażu z Jednostką 29155 GRU (Głównego Zarządu Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej). Już wcześniej władze w Berlinie oskarżyły o zamach właśnie Moskwę. W oparciu o materiały śledczych i informacje pochodzące od europejskich agencji bezpieczeństwa – „The Telegraph” podał, że podejrzanym o sabotaż jest Oleg Lewuszkin, obywatel Rosji i Łotwy. Miał on zapewnić wsparcie logistyczne i pomagać w przygotowaniu ataku.Ustalono, że pod koniec lipca Lewuszkin udał się przez Turcję na lotnisko Berlin Brandenburg, a 27 lipca wynajął samochód. Cztery dni później pojazd został nagrany w pobliżu lotniska Lipsk/Halle, gdzie Lewuszkin miał prowadzić rozpoznanie przed atakiem.Materiały wybuchowe przemycone do NiemiecPrzypuszcza się, że materiały wybuchowe zostały przemycone do Niemiec w pustych przestrzeniach ciężarówek przez Bułgarię i Serbię. Ujawniono podobieństwa między ładunkiem na dronie w znalezionym w Lipsku a tymi odkrytymi w skrytkach na Litwie.Zdaniem śledczych Lewuszkin przez prawie dwie dekady utrzymywał kontakty z pułkownikiem GRU Denisem Smoljaninowem. Stacje WDR, NDR i gazeta „Süddeutsche Zeitung” podały, że europejskie służby bezpieczeństwa znały go jako domniemanego agenta rosyjskiego jeszcze przed atakiem. Co niepokojące, po przybyciu do Niemiec nie został objęty ścisłym nadzorem.Śledczy uważają, że za zamachem stoi Jednostka 29155 GRU. Odgrywa ona kluczową rolę w rosyjskiej kampanii hybrydowej w Europie, w ramach której doszło do próby sabotażu w Lipsku.W nocy 5 sierpnia w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego An-124 Rusłan na lotnisku Lipsk/Halle znaleziono drona z ładunkiem wybuchowym. Zawieszono wówczas loty z portu, który Antonow wykorzystywał jako tymczasową bazę po zniszczeniu lotniska w Hostomelu przez siły rosyjskie.Samolot zderzył się z dronemUstalono, że 4 sierpnia dron uderzył w skrzydło An-124 w pobliżu zbiorników paliwa, ale nie eksplodował i spadł na ziemię. Sabotażyści łącznie wykorzystali co najmniej trzy drony. Gdy loty w Lipsku były zawieszone, samolot transportowy DHL przerwał lądowanie i zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem na wysokości około 400 metrów, prawdopodobnie innym bezzałogowcem. Trzeci dron został znaleziony 14 sierpnia na polu w pobliżu zachodniej części lotniska.1 września rząd federalny oficjalnie uznał Rosję za odpowiedzialną za akt sabotażu i zamknął rosyjski konsulat generalny w Bonn oraz wypowiedział umowę, na mocy której w Berlinie działał Dom Rosyjski. Kreml konsekwentnie zaprzecza, by przeprowadzał akty sabotażu w Europie.Niemieccy śledczy jako jednego z podejrzanych zidentyfikowali też obywatela Białorusi Andrieja K., który posiada również rosyjski paszport. Materiał genetyczny mężczyzny znaleziono na jednym z dronów, w kontenerze z materiałami wybuchowymi oraz na antenie w pobliżu lotniska. Białorusin wjechał do strefy Schengen na podstawie wizy turystycznej wydanej przez włoską placówkę dyplomatyczną w Mińsku.Czytaj także: Dywersja w Niemczech. Służby mają podejrzanych za atak w Lipsku