„Długoterminowy trend”. Branża zabawkarska na świecie notuje gigantyczne wzrosty, a eksperci rynkowi nie mają wątpliwości, że to w dużej mierze zasługa dorosłych, a nie dzieci. Jako przykład może posłużyć Lego – duńska firma odnotowała zysk netto w wysokości około 1,15 miliarda euro w pierwszej połowie tego roku. To wzrost dochodów aż o 32 procent. Trend ten jednak nie sprowadza się tylko do klocków Lego.Analitycy rynku zabawek podkreślają, że ogromnym zainteresowaniem osób, które dawno nie są już nastolatkami, cieszą się m.in. pluszowe zabawki, lalki Barbie, miniatury samochodów Hot Wheels i wiele innych produktów nominalnie adresowanych dla dzieci.Tego typu nabywcy zabawek doczekali się nawet specjalnego określenia dla swojej grupy – to „kidults” (połączenie słów: kid – dziecko i adult – dorosły).Jak wynika z danych firmy badawczej Circana, blisko 40 procent europejskich konsumentów przyznało się, że w 2025 roku kupowali zabawki dla siebie lub innej osoby dorosłej.Branża zabawkarska kusi dorosłychBranża zabawkarska szybko wyczuła też koniunkturę i firmy zaczęły przygotowywać specjalne serie wyrobów dedykowane dla dorosłych. Lego produkuje np. skomplikowane zestawy kosztujące setki euro, znacznie przekraczające kieszonkowe przeciętnego dziecka. – To nie jest chwilowa moda, to naprawdę długoterminowy trend – powiedziała Frédérique Tutt, doradczyni branży zabawkarskiej w firmie Circana, cytowana przez serwis Euronews.Czytaj także: Pluszowe, a niebezpieczne. Te zabawki miały trafić do tysięcy dzieciBranża stara się trafić w gusta różnych typów odbiorców. Jako przykłady Tutt wskazuje zabawki związane z Formułą 1, Spice Girls czy właśnie Lego.