Szef KPRM w „Pytaniu dnia”. Konstytucja mówi, że organy państwa muszą ze sobą współpracować – powiedział w programie „Pytanie dnia” Jan Grabiec, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, zapytany przez Justynę Dobrosz-Oracz, czy po serii wet prezydenta „mosty zostały spalone”. – Na nikogo się nie obrażamy, ale oczekujemy od prezydenta, że będzie wywiązywał się ze swojej konstytucyjnej roli – podkreślił. Jan Grabiec wyraził nadzieję na inną politykę prezydenta. – Ma pewne prerogatywy, kompetencje, ale ma też pewne zadania wyznaczone przez konstytucję. Jeśli szkodzi państwu, szkodzi Polsce, szkodzi Polakom, to się z tej roli nie wywiązuje – komentował szef kancelarii premiera.Red. Justyna Dobrosz-Oracz przytoczyła słowa premiera Donalda Tuska, który twierdził, że polityka prezydenta jest „niszczycielska”. – Tu nie chodzi o to, żeby kogoś głaskać. Każdy wymaga od siebie i innych pracy dla Polski, zwłaszcza w sytuacji, w której jesteśmy – przekonywał.– 45 wet prezydenta w ciągu roku urzędowania to jest rekord w historii Polski. Żaden prezydent będący na wojnie z rządem z innego ugrupowania politycznego w Polsce tego nie robił. Trudno znaleźć układ na świecie, żeby prezydent w ten sposób blokował działania rządu własnego kraju, więc trzeba to nazwać po imieniu – dodał. Szef KPRM: To jest systematyczne szkodzenie PolakomZdaniem Grabca w polityce Karola Nawrockiego „nie ma przypadku”. – To nie jest kwestia poglądów. To jest systematyczne szkodzenie Polakom, polskiemu państwu, nie tylko rządowi. Najgorsze jest to, że przepisy, które zawetował prezydent, miały służyć dobrym rzeczom, Polakom. Miały przynieść konkretne efekty – przekonywał.– To jest chyba powód. Prezydent wolałby, żeby rząd nie był dobrze postrzegany. Woli szkodzić Polakom, żeby jego koledzy polityczni, koledzy partyjni, którzy wsparli go w kampanii rok wcześniej, mogli za rok liczyć na powrót do władzy. Żeby im pomóc, a nie pomagać Polakom – twierdził minister.Sprawa RomanowskiegoProwadząca program „Pytanie dnia” poruszyła też sprawę posła PiS Marcina Romanowskiego. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał w środę postanowienie o liście żelaznym wobec byłego wiceministra sprawiedliwości, któremu prokuratura chce postawić zarzuty związane z Funduszem Sprawiedliwości i za którym wydany został Europejski Nakaz Aresztowania.– Prokurator zgłosił sprzeciw do wydania listu żelaznego. Zgodnie z ustawą obowiązującą w Polsce, przyjętą za czasów PiS-u sąd nie powinien takiej decyzji podejmować – ocenił Grabiec. Przyznał jednak, że „dobrze się stanie, kiedy wreszcie pan Romanowski stanie przed wymiarem sprawiedliwości w Polsce, odpowie za to, co robił”.– Może ten jego strach przed wymiarem sprawiedliwości sprawi, że zacznie opowiadać o tym, jak wyglądała ta sieć powiązań, kto naprawdę podejmował decyzje, gdzie płynęły pieniądze de facto wyprowadzane z funduszu sprawiedliwości – mówił minister.Czytaj także: Prezydent podpisał ustawę rządu. Będzie podatek od nadmiarowych zysków