Uczelniany gang zarobił ponad 23 mln zł. Kolejnych 11 osób usłyszało zarzuty w śledztwie śląskiej Prokuratury Krajowej, dotyczącym działania m.in. Collegium Humanum. Dwóch podejrzanych miało kierować zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się wystawianiem fikcyjnych dyplomów i dokumentów legalizujących pobyt cudzoziemców w Polsce. Według śledczych grupa mogła zarobić ponad 22,5 mln zł, a jej działalność objęła co najmniej 200 osób z zagranicy. Sześciu podejrzanych może trafić do aresztu. Tym razem zatrzymania i zarzuty mają związek z tzw. odpryskiem głównego śledztwa dotyczącego afery Collegium Humanum, prowadzonego przez śląski wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej. Chodzi o 11 osób zatrzymanych we wtorek 29 września przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz Straży Granicznej. Jakie zarzuty usłyszeli podejrzani? – Wśród podejrzanych są osoby powiązane z prywatnymi uczelniami wyższymi, dwie z nich zarządzały zagraniczną filią dawnej uczelni Collegium Humanum. Prokurator przedstawił dwóm podejrzanym zarzuty dotyczące założenia oraz kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, natomiast pozostałym zarzucono udział w zorganizowanej grupie przestępczej – powiedziała prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej. Według ustaleń śledczych grupa ta działała w latach 2017-2025. – Jej celem było wydawanie m.in. zaświadczeń o przebiegu studiów, dyplomów ukończenia studiów licencjackich oraz studiów drugiego stopnia, a także wystawianie poświadczających nieprawdę dokumentów stanowiących oświadczenia o zamiarze powierzenia wykonywania pracy w celu umożliwienia i ułatwienia legalizacji pobytu cudzoziemców w Polsce – dodała prok. Calów-Jaszewska. Ponadto podejrzani usłyszeli zarzuty dotyczące prania pieniędzy. Wobec 5 osób prokurator zastosował poręczenia majątkowe w wysokości od 10 tys. zł. do 30 tys. zł, dozory policji, zakazu kontaktowania się z określonymi w postanowieniu osobami, zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu, a także zakazu uczestniczenia – w charakterze członka, przewodniczącego, egzaminatora, sekretarza lub w jakiejkolwiek innej roli – w pracach wszelkich komisji egzaminacyjnych. W czwartek po południu odniósł się do tego w serwisie X minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek. „To nie była tylko afera dyplomowa - to była zorganizowana mafia, która za miliony złotych handlowała bezpieczeństwem granic i państwowymi dokumentami” – podkreślił, dodając, że sąd uwzględnił wszystkie wnioski prokuratury o tymczasowe aresztowanie sześciu podejrzanych. Miliony na sprowadzaniu emigrantów Według Prokuratury Krajowej, sposób działania podejrzanych był podobny do schematu znanego z działalności uczelni Collegium Humanum. Polegał na wystawianiu poświadczających nieprawdę dyplomów oraz zaświadczeń o toku studiów w zamian za łapówki. Od „studentów” nie wymagano uczestnictwa w zajęciach, przystępowania do egzaminów ani pisania prac dyplomowych. Między uczelniami zamieszanymi w przekręt wymieniano się dokumentami, służącymi do tworzenia fałszywej historii przebiegu studiów oraz pozorowania dorobku naukowego. Podejrzani mieli zarobić na tym ponad 850 tys. zł. Placówki wydawały również zaświadczenia o statusie studenta i zatrudnieniu cudzoziemców. Dokumenty te służyły do legalizacji pobytu terytorium Polski, m.in. obywateli Federacji Rosyjskiej, Białorusi, Ukrainy, Gruzji, Indii oraz Chin. Przyniosło to członkom grupy ponad 22 mln zł. W toku śledztwa, we wszystkich jego wątkach, prokurator przedstawił ponad 881 zarzutów, 97 podejrzanym. Wobec 55 osób skierowano akty oskarżenia, a 6 osób zostało skazanych nieprawomocnym wyrokiem. Czytaj także: Akcja służb. Zatrzymano 11 osób w sprawie Collegium Humanum