Premier Netanjahu ujawnia. Ze wstępnych ustaleń izraelskich śledczych wynika, że drugi pilot samolotu FlyDubai, który usiłował doprowadzić do katastrofy, był poddany w przeszłości „radykalnej indoktrynacji islamistycznej”. Ustalenia przekazał w rozmowie z amerykańską stacją Fox News premier Izraela Benjamin Netanjahu. Do zdarzenia doszło w środę rano na pokładzie lotu emirackich linii flydubai z Dubaju do Tel Awiwu. Według izraelskich władz drugi pilot zaatakował nożem kapitana i próbował doprowadzić do katastrofy. Samolot zaczął gwałtownie tracić wysokość.Ranny kapitan zdołał otworzyć drzwi do kokpitu, dzięki czemu trzej Izraelczycy dostali się do kokpitu i obezwładnili napastnika, a jeden z nich ustabilizował stery. Następnie kontrolę nad maszyną przejęli dwaj piloci FlyDubai podróżujący jako pasażerowie i awaryjnie wylądowali w Arabii Saudyjskiej. – Napastnik, drugi pilot, który zaatakował kapitana, został przesłuchany. Wiemy już, że przeszedł radykalną islamistyczną indoktrynację – powiedział premier Izraela Benjamin Netanjahu w wywiadzie programu „Fox & Friends”.Pilot działał na zlecenie Iranu?Przekonywał również, że w ciągu kilku dni będzie w stanie stwierdzić, czy drugi pilot samolotu linii Flydubai miał jakieś powiązania z Iranem. Wcześniej przekonywał, że jest za wcześnie, aby stwierdzić, dlaczego pochodzący z Omanu drugi pilot próbował siłą wylądować.Netanjahu dowodził, że drugi pilot ewidentnie miał myśli samobójcze. – Jeśli połączymy to z tymi tendencjami islamistycznymi, radykalizacją, która jest obecna w jego przeszłości, myślę, że to da nam całkiem niezły trop – podkreślił. Zaznaczył, że „jeszcze nie wyciąga ostatecznych wniosków”. – Ale takie są przesłanki, które mamy teraz – dodał.W wywiadzie dla stacji CNN premier Izraela przekonywał, że pasażerowie i załoga „zdołali zapobiec katastrofie na miarę (ataków Al-Kaidy na USA z) 11 września (2001 roku)”. Zaznaczył jednocześnie, że przed zdarzeniem izraelskie służby nie miały informacji wywiadowczych o planowanym ataku terrorystycznym. Flydubai czasowo zawiesiły po incydencie połączenia z Izraelem. Według portalu Ynet funkcjonariusze izraelskiego kontrwywiadu Szin Bet udali się do Dubaju, by przygotować pod względem bezpieczeństwa loty, którymi Izrael ma sprowadzić swoich obywateli pozostających w ZEA po odwołaniu połączeń zagranicznych przewoźników. Loty repatriacyjne mają rozpocząć się w piątek.Czytaj także: Samolot do Izraela zgłosił kod oznaczający porwanie. „Bójka pilotów”