Feniks jest w popiołach i niewielu wierzy, że powstanie. Nocą z 2 na 3 października w Ożarowie Mazowieckim podpisano akt kapitulacji Powstania Warszawskiego. Koniec 63-dniowej walki. W oficjalnym dokumencie zabezpieczono kombatanckie prawa walczących powstańców, zobowiązano do respektowania praw ludności cywilnej oraz poszanowanie pozostawionych w mieście własności. Papier przyjął wszystko.Ci, którzy przeżyli i zostali w mieście, zaczynali kolejną walkę – o siebie i bliskich. W rozwalonym mieście, wśród trupów, niewybuchów, gigantycznej pustki i wściekłych Niemców, którzy za rzeką widzieli swoje nemezis, na razie uśpione.Stan zawieszeniaArmia Czerwona okopała się na przedpolach miasta, nie przekracza Wisły. Tu, na frontowym odcinku centralnej Polski, są na jałowym biegu. Inne oddziały gonią Niemców po Prusach, po terenie Czech, Węgier, ale na najkrótszej drodze do Berlina – przegrupowanie i oczekiwanie. Niemcy już nie są tu dużą siłą, zagrożeniem. Związane przez 2 miesiące partyzancką bitwą miejską wojska Wehrmachtu i Waffen SS niewiele mają sprzętu, jeszcze mniej ducha bojowego.Czas mija, a miasta po prostu nie ma. Chłopców odważnych, sanitariuszek uczynnych, piosenek radosnych nie słychać. Jest pustka, jest szarość, trwa brudna jesień, wiatr sieje pył i ludzkie prochy, na które niemieccy żandarmi z psami, reagują – stawiając na sztorc kołnierze i kryjąc się w załomach.Czytaj też: Rzeź Woli. Niemiecka zagłada dzielnicy, o której zbyt długo milczanoW wypalonej skorupie miasta, gdzie kikuty budynków i rozprute kamienice, coś się jednak dzieje. Życie – tylko i aż. Niedobitki Powstańców, starsi, schorowani, ranni, ukrywający się Żydzi – warszawscy Robinsonowie – już nie walczą z okupantem, walczą o wodę, jedzenie, możliwość ogrzania się.Chrząstka w LebensraumieWarszawa skazana była na zagładę od dawna, od pierwszych planów podboju wschodu przez hitlerowskie Niemcy. Mówił o tym Himmler, mówił o tym sam wódz. Ot, niepotrzebna stolica niepotrzebnego kraju, w ich rozumieniu. By dokonać dzieła zniszczenia, sytuacja była idealna – resztki pustego miasta można było zgnieść do reszty.Jak podkreśla historyk i badacz Powstania, Sebastian Pawlina:Niemcy wyburzają domy, które ocalały. Metodycznie palą. Ulica po ulicy, kwartał po kwartale. Największa część zniszczeń Warszawy to jest okres popowstańczy, kiedy Niemcy palą i burzą. Miało to dwa założenia – po pierwsze zemsta na Warszawie (…) Drugie założenie to przygotowanie do prowadzenia dalszych działań wojennych. Miało to utrudnić Sowietom poruszanie się, miała to być jedna wielka kupa gruzów.To fragment podcastu, który opiera się na próbie opisu dramatycznych losów Warszawy po Powstaniu. Od wygaśnięcia Powstania i ewakuacji, przez losy Robinsonów i szału niszczenia Niemców, po wyzwolenie i ścieranie się koncepcji, jak i czy w ogóle odbudowywać Warszawę…CZYTAJ TEŻ: Bogdan Bartnikowski o wzroście poparcia dla skrajnej prawicy: To niepokojące