Od inżyniera włókiennictwa do bohatera. Kapitan Smit Machchhar zbiera pochwały za swoje zachowanie podczas dramatycznego lotu Flydubai ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Izraela. Premier Indii Narendra Modi nazwał go „bohaterem”, a premier Izraela Benjamin Netanjahu określił go mianem „prawdziwego bohatera”. Do wyjątkowo niebezpiecznego zdarzenia doszło podczas lotu, którym podróżowały 174 osoby. Według izraelskich władz drugi pilot miał zaatakować Machchhara nożem i próbować doprowadzić do katastrofy. Mimo odniesionych obrażeń kapitan zdołał uruchomić mechanizm otwierający drzwi kokpitu. Dzięki temu pasażerowie i członkowie załogi mogli obezwładnić napastnika. W bezpiecznym lądowaniu pomagali również dwaj piloci Flydubai, którzy znajdowali się wśród pasażerów.Smit Machchhar bohaterem po dramatycznym locie. Uratował życie pasażerów i załogiMachchhar trafił do szpitala w Tabuku w Arabii Saudyjskiej. Kapitan Boeinga 737, który spędził w pracy już 15 lat, ma na koncie około 9750 godzin lotu. Przez ponad dekadę pracował w indyjskich liniach Spicejet, a od 2022 roku jest związany z Flydubai. Bohaterem nazwali go między innymi Narendra Modi oraz Benjamin Netanyahu. Co ciekawe, lotnictwo długo nie było jego planem na życie. Po szkole rozpoczął studia z włókiennictwa. Zamierzał zająć się rodzinnym biznesem. O lataniu pomyślał dopiero w wieku 19 lat, po udziale w seminarium poświęconym lotnictwu. Później szkolił się w Nowej Zelandii i rozpoczął pracę jako pilot.„Lepiej się spóźnić, niż ryzykować życiem” Machchhar podkreślał w wywiadach, że do pracy podchodzi przede wszystkim praktycznie. Jak wspominał, nawet niewielkie problemy techniczne są powodem, by opóźnić lot, jeśli zwiększa to bezpieczeństwo pasażerów.Po zakończeniu służby stara się natomiast zostawiać pracę za sobą. „Kiedy wychodzisz z kokpitu, to koniec” – mówił w jednym z wywiadów, podkreślając, że po zakończeniu obowiązków chce skupiać się na rodzinie i codziennym życiu.Czytaj także: Polska fabryka pocisków na czarnej liście Rosji? „To legalny cel”