Zabezpieczono próbki. Oględziny przesyłki o nieznanym pochodzeniu, doręczonej do Komisariatu Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie, wykluczyły obecność środków chemicznych, biologicznych i radiologicznych – podała ŻW. Dwóch żołnierzy i pracownik wojska zostali wypisani ze szpitala. Nie stwierdzono śladów zatrucia. Komenda Powiatowa Żandarmerii Wojskowej w Rzeszowie pod nadzorem prokuratora Wydziału Wojskowego Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie prowadzi dochodzenie w sprawie okoliczności doręczenia przesyłki.Jak poinformował w komunikacie opublikowanym na platformie X rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz, przesyłka dotarła do komisariatu w Nowej Dębie w środę, około godz. 10.30.„Oględziny przesyłki wykluczyły obecność środków chemicznych, biologicznych i radiologicznych” – poinformowała Żandarmeria. Ppłk. Dariusz Rozkosz przekazał również, że dwóch żołnierzy i pracownik wojska po przebadaniu zostali wypisani ze szpitala. „Badania nie wykazały śladów zatrucia” – poinformował rzecznik.Zobacz także: Ciężko chory Polak wrócił z Filipin. Przetransportował go samolot MONWcześniej o zdarzeniu informował „Tygodnik Nadwiślański”. Według nieoficjalnych ustaleń gazety osoby, które miały kontakt z zawartością przesyłki, źle się poczuły i zostały przewiezione do Szpitala Powiatowego w Nowej Dębie.„Wejście na Izbę Przyjęć zostało zablokowane – nikt nie mógł wejść, nikt też nie mógł opuścić szpitala” – relacjonował świadek cytowany przez tygodnik.Jak podała gazeta, na teren jednostki wezwano m.in. Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego Państwowej Straży Pożarnej z Leżajska. Strażacy zabezpieczyli próbki substancji do badań laboratoryjnych.Zobacz także: Alarm w pobliżu RAF Fairford. Władze podejrzewają udział Iranu