„Teflonowy polityk”. „Polityka” opisuje związki Jacka Sasina z osobami, które w czasie rządów PiS robiły kariery w państwowych instytucjach i spółkach. Tygodnik wraca m.in. do relacji polityka z Radosławem Piesiewiczem oraz wątku nieruchomości w Supraślu. Punktem wyjścia tekstu „Zapominalski” jest sprawa Radosława Piesiewicza. „Polityka” opisuje ją w kontekście wieloletniej znajomości byłego prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego z Jackiem Sasinem i kariery Piesiewicza w polskim sporcie. Tygodnik zwraca przy tym uwagę na pieniądze ze spółek Skarbu Państwa przeznaczane na sponsoring sportowy w czasie, gdy Sasin był ministrem aktywów państwowych.„Polityka” przytacza relację anonimowego polityka, według którego osoby zawdzięczające Sasinowi atrakcyjne stanowiska miały nie eksponować swojej znajomości z nim. Niektórzy – według rozmówcy tygodnika – mieli nawet stwarzać wrażenie, że pozostają z politykiem w konflikcie.Tygodnik przypomina również sytuację, gdy w mediach pojawiło się zdjęcie Sasina i Piesiewicza siedzących obok siebie podczas meczu koszykówki. Według rozmówcy „Polityki” Sasin miał być niezadowolony zarówno z publikacji fotografii, jak i z tego, że Piesiewicz afiszował się luksusowym stylem życia.Sasin w odpowiedziach przesłanych tygodnikowi przekazał, że kiedyś łączyła go z Piesiewiczem bliższa relacja koleżeńska, ale obecnie ich znajomość jest luźna. Piesiewicz i pieniądze ze spółek Skarbu Państwa„Polityka” wraca do kariery Piesiewicza w polskiej koszykówce, a następnie w Polskim Komitecie Olimpijskim. Według tygodnika istotnym elementem budowania jego pozycji było pozyskiwanie pieniędzy ze spółek kontrolowanych przez państwo.Sasin zaprzecza, by wpływał na to, z jakimi klubami lub związkami sportowymi spółki Skarbu Państwa podpisywały umowy sponsorskie. Przekazał również „Polityce”, że nie wiedział o prowizjach, które Piesiewicz miał pobierać jako pośrednik przy takich kontraktach.Ryszard Madziar. Od Wołomina do Pekao Kolejną osobą opisywaną przez tygodnik jest Ryszard Madziar, były burmistrz Wołomina i wieloletni znajomy Sasina. „Polityka” przypomina, że w okresie, gdy PiS pozostawało poza władzą, Madziar zatrudnił Sasina jako swojego doradcę w urzędzie miasta.Jak wcześniej informowała „Polityka”, po powrocie PiS do władzy Madziar obejmował kolejne stanowiska. Zasiadał m.in. w radach nadzorczych państwowych spółek, a w czerwcu 2021 r. został doradcą zarządu Banku Pekao SA. Tygodnik ustalił wówczas tę informację na podstawie jego oświadczenia majątkowego. Według wcześniejszych ustaleń „Polityki” Madziar przez około trzy lata pracy w Pekao miał zarobić blisko 2,8 mln zł, wliczając premie i dodatki.W najnowszym tekście tygodnik podaje, że po zmianie władz banku przeprowadzono audyt. Madziar miał znaleźć się w gronie kilku osób, wobec których – jak napisał do pracowników prezes Pekao Cezary Stypułkowski – istniało podejrzenie, że nie wykonywały żadnej udokumentowanej pracy na rzecz banku. Według „Polityki” Pekao domaga się na drodze sądowej zwrotu pieniędzy od Madziara.Tygodnik opisuje również działalność zawodową jego żony Jolanty oraz przedsięwzięcia deweloperskie małżeństwa.Żona Piesiewicza w PekaoW tekście pojawia się również wątek Agnieszki Piesiewicz. Według „Polityki” żona Radosława Piesiewicza była zatrudniona jako doradczyni zarządu Banku Pekao i w ciągu pół roku miała zarobić ponad milion złotych.Tygodnik podaje, że bank również od niej domaga się na drodze sądowej zwrotu pieniędzy.Sasin i MBA„Polityka” porusza także wątek Wyższej Szkoły Menedżerskiej, z której później wyodrębniło się Collegium Humanum. Według tygodnika w czerwcu 2017 r. dyplomy MBA w tej szkole odebrało kilkunastu znajomych Jacka Sasina, a kolejni mieli później zdobywać je w Collegium Humanum.Rozmówca „Polityki” wiąże zdobywanie tych dyplomów z późniejszymi karierami znajomych Sasina w państwowych spółkach.Syn Sasina i koszykówkaOsobny fragment publikacji dotyczy syna Jacka Sasina. Polityk przekazał „Polityce”, że jego syn nigdy nie pracował w Polskim Związku Koszykówki.Tygodnik przytacza jednak inną wersję działacza koszykarskiego. Według niego syn Sasina został formalnie zatrudniony na podstawie umowy-zlecenia w Polskiej Lidze Koszykówki, a jednocześnie wykonywał zadania również dla Polskiego Związku Koszykówki.Rozmówca dodaje, że miało się mówić, iż Sasin kazał synowi się zwolnić, aby odciąć związki z Piesiewiczem.Nieruchomości w SupraśluDużą część publikacji zajmuje sprawa nieruchomości na Podlasiu. Według „Polityki” syn Sasina został kilka lat temu współwłaścicielem – w połowie – ponad tysiącmetrowej działki w uzdrowiskowej części Supraśla, na skraju Puszczy Knyszyńskiej.Na działce rozpoczęto budowę dużego domu, który według tygodnika miał powierzchnię na oko przekraczającą 300 metrów kwadratowych. Dom został sprzedany w ubiegłym roku, a obecnie trwają w nim prace wykończeniowe.Mniej więcej w tym samym czasie sam Jacek Sasin został współwłaścicielem – również w połowie – prawie 200-metrowego domu w Supraślu. „Polityka” zwraca uwagę, że w przypadku obu nieruchomości pojawia się to samo małżeństwo: Martyna i Łukasz N.Ochroniarz Sasina i praca w Poczcie PolskiejWedług „Polityki” Łukasz N. był funkcjonariuszem Służby Ochrony Państwa oddelegowanym do ochrony Sasina. Tygodnik podaje, że znalazł się również w wąskiej grupie znajomych polityka podczas prywatnego wyjazdu do Madrytu.Jak opisuje „Polityka”, w październiku 2021 r. Łukasz N. miał już nową pracę – jako dyrektor zarządzający Pionem Poczta Polska Ochrona ds. Operacji. Według tygodnika otrzymywał 14 tys. zł miesięcznie, plus premie i dodatki.„Polityka” podaje również, że wkrótce później Sasin zabrał go w podróż do Stanów Zjednoczonych jako „doradcę społecznego”.Czytaj także: Moskal zawiesza członkostwo w klubie PiS. W tle afera Zondacrypto