Krzysztof Paszyk w „Gościu poranka”. Ja nie jestem z tych, którzy będą się nabierać na te gierki Pałacu Prezydenckiego. Pan prezydent i jego kancelaria pokazują, że politykierstwo i wojenka z rządem są dla nich ważniejsze od interesu Polek i Polaków – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info Krzysztof Paszyk. Przewodniczący Klubu Parlamentarnego PSL skomentował spór między rządem a Pałacem Prezydenckim o działania mające ograniczyć skutki wysokich cen paliw. Rząd przyjął zmiany w skali podatkowej PIT, które mają zacząć obowiązywać od 2027 roku. Zakładają one podniesienie pierwszego progu podatkowego oraz wprowadzenie pośredniej stawki dla części dochodów. Według rządu na nowych rozwiązaniach ma skorzystać około 3,5 mln podatników.Mariusz Piekarski, prowadzący „Gościa poranka”, zapytał Krzysztofa Paszyka, czy PSL bez żadnych wątpliwości popiera rozwiązania podatkowe zaproponowane przez rząd.– Jesteśmy jak najbardziej zwolennikami uwzględnienia wzrostu poziomu płac. Jesteśmy zwolennikami wspierania klasy średniej, która dzięki swojemu wysiłkowi, doskonaleniu zawodowemu i zdobytemu wcześniej wykształceniu zwiększa swoje dochody. Szkoda byłoby, gdyby podatki czy polityka podatkowa państwa nie uwzględniały sytuacji tych osób. Blisko 3,5 mln osób, w kontekście rozwiązań przyjętych przez rząd, będzie płaciło niższy podatek i to jest jak najbardziej dobre rozwiązanie – podkreślił Paszyk.„Sytuacja budżetowa jest wymagająca”– Wiadomo, że chciałoby się więcej, ale musimy też odwołać się do roztropności i rozsądku Polek i Polaków. Mamy takie czasy, jakie mamy. Zawsze podkreślam też, w odpowiedzi na głosy populistów, że sytuacja budżetowa państwa jest wymagająca – zaznaczył.– Jest kolosalna różnica między jesienią 2023 a jesienią 2026 roku. Wtedy rosyjskie drony nie spadały w pobliżu polskiej granicy. Mieliśmy zupełnie inne potrzeby i możliwości, a dzisiaj państwo stoi przed zupełnie innymi wyzwaniami. W związku z tym również w ramach budżetu musimy dostosowywać rozwiązania do realiów i możliwości. Nikt w najśmielszych oczekiwaniach nie myślał, że będziemy musieli tak bardzo przyspieszyć, jeśli chodzi o wydatki i ukierunkowanie budżetu na bezpieczeństwo. W związku z tym możliwości i zapas, które istniały trzy lata temu, dzisiaj wyglądają inaczej – ocenił polityk PSL. „Politykierstwo i wojenka z rządem”Paszyk został również zapytany, czy rząd jest przygotowany na niezadowolenie kierowców, jeśli ceny paliw wzrosną do 10 zł za litr.– To jest pytanie do pana prezydenta i jego kancelarii. Ja nie jestem z tych, którzy będą się nabierać na te gierki Pałacu Prezydenckiego. Rząd dwukrotnie pokazał, na ile pozwalały możliwości, że interesuje nas sytuacja Polek i Polaków i że liczymy się z ich interesem. Pan prezydent i jego kancelaria pokazują natomiast, że politykierstwo i wojenka z rządem są dla nich ważniejsze – stwierdził Paszyk.Rząd wiąże działania mające ograniczyć skutki wysokich cen paliw z wpływami z podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw zajmujących się produkcją i handlem paliwami. Poprzedniej wersji ustawy wprowadzającej tę daninę prezydent Karol Nawrocki nie podpisał, lecz skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Rząd ponownie przygotował przepisy w tej sprawie. Środki z podatku mają służyć finansowaniu działań osłonowych związanych z cenami paliw. Prowadzący zwrócił uwagę, że najprawdopodobniej także druga ustawa dotycząca nadzwyczajnych zysków nie zostanie podpisana przez prezydenta.– Dajmy szansę prezydentowi. Jego notowania lecą na łeb na szyję. Uważam, że cały czas jest to otwarta sprawa. Jeżeli pan prezydent dalej chce podążać ścieżką spadku notowań, to niech składa weto – przekonywał Paszyk.– Rząd po raz kolejny podjął bardzo dobrą decyzję, najlepszą z możliwych. To rozwiązanie stosowane przez wiele państw, po które sięgał również poprzedni rząd PiS – opodatkowanie nadmiarowych zysków. Nie ma dzisiaj lepszego rozwiązania. Najlepsze rozwiązanie jest na stole pana prezydenta. Od niego zależy dzisiaj, czy paliwo będzie tańsze – dodał przewodniczący klubu PSL. „Walka w sprawie Mercosuru cały czas trwa”Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odrzucił we wtorek wniosek Polski o tymczasowe zawieszenie stosowania umowy handlowej Unii Europejskiej z blokiem państw południowoamerykańskich Mercosur. Wniosek był częścią skargi Polski dotyczącej tego porozumienia. Trybunał wyda wyrok w późniejszym terminie.Paszyk został zapytany w „Gościu poranka”, czy decyzja Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest porażką ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego, czy całego rządu.– Walka w sprawie Mercosuru cały czas trwa. Nie obwieszczajmy dzisiaj, że coś się skończyło, że coś jest porażką albo nią nie jest. Trzy lata temu przejęliśmy zabagnioną kwestię, pozostawioną zupełnie bez rozwiązania przez rząd PiS. Umowa z krajami Mercosur była przyspieszana. Pamiętamy słowa ministra spraw zagranicznych w rządzie PiS Jacka Czaputowicza, który kibicował temu, żeby została szybko zawarta. Komisarz Wojciechowski chwalił tę umowę. My zaczęliśmy to sprzątać. Cały czas jesteśmy na wojnie w tej sprawie. To nie jest jedyna skarga, która została złożona. Dopiero ten rząd oficjalnie dał jasny sygnał, że Polska nie będzie bezkrytycznie akceptować tej sprawy – wskazał Paszyk. „Zrujnował organizację kółek rolniczych”Prowadzący „Gościa poranka” zwrócił uwagę, że Władysław Serafin i przedstawiciele kółek rolniczych domagają się dymisji ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego, zarzucając mu m.in. niedopilnowanie kwestii dopłat do ubezpieczeń rolniczych oraz sprawy umowy z Mercosurem.– Minister Krajewski przeprowadza obecnie niezwykle ważną ustawę dotyczącą ochrony produkcyjnej funkcji wsi. To postulat, którego nie zrealizował PiS i który czekał na ministra Krajewskiego. On tę ustawę przeprowadza. Ja pytam szczerze: czym są dziś kółka rolnicze i kim jest pan Serafin? To człowiek z poważnymi zarzutami, który po wielomiesięcznym areszcie biega teraz po mediach. Zrujnował organizację kółek rolniczych. Jest człowiekiem, który nie ma mandatu do tego, żeby w ogóle posługiwać się tytułem prezesa tej organizacji. Nie ma żadnego tytułu do tego, żeby wypowiadać się, tym bardziej o ministrze rolnictwa, który bardzo ciężko pracuje w interesie rolników. Serafin próbuje lansować się na krytyce. To jest śmieszne i żałosne. Szkoda w ogóle poświęcać temu panu czas – podsumował Paszyk.Czytaj także: Polska na potęgę importuje ziemniaki. A rodzimi producenci liczą straty