Sposób na przepełnione zakłady karne. Od 1 października Brytyjczycy zaczną masowo wypuszczać z więzień tysiące skazanych. W tej grupie znajdą się również Polacy, których czeka deportacja. Polski rząd nie wie jednak, którzy przestępcy wrócą do kraju – pisze „Rzeczpospolita”. Z początkiem października na wolność wyjdzie 700 skazanych, a w kolejnych dziesięciu transzach następne osoby. Łącznie do czerwca przyszłego roku brytyjskie więzienia ma opuścić, jeszcze przed odbyciem pełnej kary, ok. 4,5 tys. osób. Program jest elementem Sentencing Act 2026, który ma rozwiązać problem przepełnienia zakładów karnych. W czerwcu w brytyjskich więzieniach przebywało blisko 86 tys. osób.Jak podaje „Rz”, objęci regulacją skazani będą mogli wyjść już po odbyciu jednej trzeciej kary. Chodzi między innymi o osoby, które odpowiadały za kradzieże, włamania, handel narkotykami, rozboje, pobicia i oszustwa.Decyzja może mieć konsekwencje dla Polski, ponieważ część zwalnianych z zakładów karnych cudzoziemców zostanie deportowana do krajów pochodzenia. Według brytyjskiego resortu sprawiedliwości, Polacy są najliczniejszą grupą wśród zagranicznych więźniów – z ok. 6,5 tys. obcokrajowców osadzonych w Anglii i Walii 7 proc. stanowią właśnie obywatele Polski.Przestępcy z Wielkiej Brytanii mogą wrócić do Polski. Wszystko przez przepełnione więzieniaNasze władze nie wiedzą ani ilu Polaków obejmie program, ani za jakie przestępstwa odbywali oni kary.Jak przekazało dziennikowi MSWiA, strona brytyjska nie podała Polsce listy osób przeznaczonych do deportacji. Straż Graniczna może podjąć działania wobec tych, którzy wracają do Polski, dopiero po dokonaniu odpowiedniego wpisu przez właściwe służby. Służba Więzienna (SW) również nie została poinformowana o planowanych deportacjach.Polacy wypuszczeni z brytyjskich zakładów karnych nie odbędą reszty kary w kraju. „Osoby zwolnione w ramach brytyjskiej amnestii nie trafią do polskich zakładów karnych, ponieważ opuszczają brytyjskie więzienia jako wolni ludzie” – powiedziała „Rz” rzeczniczka Służby Więziennej ppłk Arleta Pęconek.CZYTAJ TEŻ: Wolą sypać, niż spędzić lata za kratkami. Rekordowy rok „sześćdziesiątek”