„Pytanie dnia”. Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak wyraził w rozmowie z Dorotą Wysocką-Schnepf w programie „Pytanie dnia” przekonanie, że „trzeba pociągnąć do odpowiedzialności wicepremiera Gawkowskiego, ministra Gajewskiego i minister Dziemianowicz-Bąk oraz tych, którzy łamią prawo zmuszając do łamania obecnie obowiązującego prawa”. Odniósł się w ten sposób do rozporządzenia o transkrypcji małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. Gość Doroty Wysockiej-Schnepf został zapytany o to, kto zostanie premierem, gdyby w 2027 roku wybory wygrała prawica. – Na szczęście wyborcy decydują. Nie mamy takiej wiedzy. Nie jest jasne, kto wygra – powiedział i dodał, że dawanie się wciągać w „takie spekulacje jest bardzo niestosowne” w kontekście publikacji założeń polityki budżetowej „z rekordowym deficytem pchającym w kierunku przekroczenia wszelkich progów przewidzianych w Konstytucji”. „Polacy powinni pokazać czerwoną kartkę rządowi Donalda Tuska”– Zgodnie z unijną metodyką liczenia długu mamy już przekroczony konstytucyjny limit długu. Zgodnie z kryteriami strefy euro przekraczamuy ponad dwukrotnie relację deficytu w stosunku do PKB – wskazał polityk, dodając, że „mamy dramat jeśli chodzi o kwestię finansów i to nie jest czas dzielenia stołków”. – Jest pluralizm, polaryzacja. Partie opozycji prześcigają się w prezentowaniu swoich rozwiązań. Wyborcy nas ocenią. Życzę odwagi i mądrości w tych ocenach – powiedział, wskazując, że „woda sodowa zgubiła wielu polityków”. – Uważam, że Polacy powinni pokazać czerwoną kartkę rządowi Donalda Tuska, który jest naprawdę słabym rządem, który ma na koncie wiele zaniedbań, afer i bierność wobec nadużyć – stwierdził. Prawa osób LGBT+? „Są ważniejsze problemy” Krzysztof Bosak został zapytany o to, czy adopcja dzieci przez pary jednopłciowe jest dla niego akceptowalna. Odparł, że definitywnie nie. Prowadząca program zapytała więc, czy nie jest dla niego problemem to, że liderka AfD Alice Weidel żyjąca w związku ze swoją partnerką adoptowała dzieci. Wicemarszałek Sejmu ocenił, że nie podoba mu się to i mu to przeszkadza. Przyznał, że raz rozmawiał z Alice Weidel. – Nie uważam, że należy kogoś dyskryminować, dlatego, że jest homoseksualny. Z każdym człowiekiem należy mieć zdolność do rozmawiania, ale nie z każdym trzeba się zgadzać – powiedział, deklarując, że „od wychowania dzieci jest tata i mama – normalna rodzina”. – Żeby się nie bawić w kotka i myszkę. Prawa obywatelskie każdego należy szanować, każdemu człowiekowi należy zapewnić bezpieczeństwo. Nie możemy udawać jako społeczeństwo, że pary homoseksualne są rodziną, mogą mieć dzieci, je wychować, bo to jest nieprawda. Społeczeństwo jest oparte na rodzinie. Mamy duży kryzys demograficzny, mamy dużo propagandy antyrodzinnej – wyliczał. Jego zdaniem „są ważniejsze problemy” niż prawa osób ze społeczności LGBT+. Zaprzeczył istnieniu jakiegokolwiek porozumienia pomiędzy Konfederacją i AfD. – Trzeba pociągnąć do odpowiedzialności wicepremiera Gawkowskiego, ministra Gajewskiego i minister Dziemianowicz-Bąk. Tych, którzy łamią prawo zmuszając do łamania obecnie obowiązującego prawa – wskazał, wspominając o rozporządzeniu dotyczącym transkrypcji małżeństw jednopłciowych zawieranych za granicą.