Artykuł Sprawdzamto.pl. Podpalenia, drony, sabotaż. Rosyjskie akcje to nie odrębne zdarzenia choć zazwyczaj opisywane są osobno. Analitycy Instytutu Studiów nad Wojną uważają, że to błąd i układają je w jeden obraz rosyjskich działań przeciw Europie – opisuje na łamach portalu Sprawdzamto.pl redaktor Marcin Tyc. W swoim artykule Marcin Tyc przypomina, że 17 września ABW ujawniła nowe informacje o siatce dywersyjnej działającej w kilku krajach Europy. Polski ślad prowadzi do pożarów składów materiałów budowlanych w Warszawie i Radomiu w maju 2024 roku. TEN ARTYKUŁ POWSTAŁ NA PORTALU FACT-CHECKINGOWYM MEDIÓW PUBLICZNYCH SPRAWDZAMTO.PLPodpalał obywatel Kolumbii. Według ABW nie działał jednak na własną rękę. Zadania zlecała mu, nadzorowała i opłacała osoba powiązana z rosyjskimi służbami specjalnymi.CZYTAJ TAKŻE: Rosjanie planowali zamachy i sabotaż. Wśród celów była PolskaWspólny zespół śledczy kilku państwSłużby z Polski, Czech, Litwy i Rumunii powołały wspólny zespół śledczy. ABW informuje, że udało się połączyć zdarzenia z kilku państw, ustalić wspólny sposób działania oraz wytypować koordynatorów i zleceniodawców. To nie pierwszy taki komunikat Agencji. Jesienią 2024 roku ABW pisała już wprost o nasilających się w Polsce i innych krajach Europy działaniach dywersyjnych. Tego typu akcje są inicjowane i koordynowane przez rosyjskie służby specjalne – informowała wtedy Agencja.Tyc wskazuje, że wśród celów były magazyny, sklepy i inne obiekty cywilne. Wykonawców szukano m.in. przez komunikatory internetowe, a za wykonane zadania płacono kryptowalutami. W jednej ze spraw środki zapalające ukryto w przesyłkach kurierskich, które miały trafić do kilku państw Europy.ZOBACZ TAKŻE: Tusk odpowiada na rosyjskie prowokacje. „Nie damy się zastraszyć”Niemcy również mają problem z rosyjskimi atakamiDziennikarz przypomina także o sytuacji, z którą muszą mierzyć się Niemcy.W nocy z 4 na 5 sierpnia na lotnisku Lipsk/Halle znaleziono drona z materiałem wybuchowym. Niemiecki rząd 1 września oficjalnie przypisał Rosji odpowiedzialność za próbę ataku.Policyjne śledztwo, sposób działania i ustalenia wywiadowcze dowodzą rosyjskiej odpowiedzialności za próbę zamachu na lotnisku w Lipsku – powiedział minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt.Niemieckie służby wprost mówią o kilku elementach, które naprowadziły je na rosyjski trop: celu ataku, użytych materiałach, przygotowaniu technicznym i sposobie werbowania wykonawców. Śledztwo w sprawie Lipska nadal trwa. Berlin używa jednak określenia „atak hybrydowy”. Rzecznik niemieckiego rządu tłumaczył, że w takich operacjach sprawca celowo pozostaje w cieniu. ISW układa te sprawy razemInstytut Studiów nad Wojną idzie dalej. W analizie opublikowanej 16 września podpalenia, sabotaż, ataki na infrastrukturę krytyczną i naruszenia przestrzeni powietrznej nie występują już jako osobne zdarzenia. Kreml prowadzi serię skoordynowanych kampanii kinetycznych przeciw państwom NATO – piszą autorzy raportu.Słowo „kinetyczne” brzmi technicznie, a nawet wojskowo, ale chodzi o bardzo konkretne rzeczy. Coś ma się gdzieś zapalić, wybuchnąć albo zostać zniszczone. Bywa, że celem jest człowiek. ISW wymienia też sabotaż infrastruktury kolejowej, podpalenia związane z przemysłem zbrojeniowym czy planowane zamachy na szefów dużych europejskich firm.Nie w każdym takim przypadku wiemy tyle samo. W Lipsku odpowiedzialność Rosji oficjalnie ogłosił niemiecki rząd – po kilku tygodniach. W innych sprawach są ustalenia służb, trwające nadal śledztwa albo informacje dziennikarzy śledczych. ISW dokłada do tego własne oceny oraz analizy.24 września ISW opublikował drugą część raportu. Tym razem analitycy piszą już wprost, jaki ma być cel tych działań. Wskazują dwa: ograniczyć albo odciąć europejską pomoc wojskową i dyplomatyczną dla Ukrainy oraz osłabić NATO jako sojusz zdolny wspólnie przeciwstawić się Rosji. To nadal ocena ISW.Ślady prowadzą przez kilka państwSama teza, że Rosja prowadzi w Europie większą operację, nie pojawiła się 16 września wraz z raportem ISW. Unia mówi o tym od bardzo dawna. W lipcu 2025 roku opisywała „powtarzający się schemat celowych i systematycznych działań” przypisywanych Rosji, w tym GRU.Podobnie jest w przestrzeni internetowej. W lipcu tego roku UE wskazała 16. Centrum FSB jako strukturę stojącą za grupami atakującymi systemy informatyczne w Europie. Na liście celów były sieci rządowe i infrastruktura krytyczna w Polsce, Niemczech, Francji, Holandii, Rumunii i Finlandii.W nowym raporcie pojawia się też Polska. ISW wskazuje sabotaż polskich kolei jako przykład działania, które ma służyć więcej niż jednemu celowi. Według analityków chodzi o utrudnienie transportu zachodniej pomocy na Ukrainę, ale też o podnoszenie progu tego, co NATO zacznie uznawać za „normalne” rosyjskie działania. To ważne zastrzeżenie: mówimy o ocenie ISW, a nie ustaleniach polskiego śledztwa.Nie ma też jednego europejskiego śledztwa, które połączyłoby wszystkie opisane przez ISW przypadki w jedną rosyjską operację. Są za to sprawy, w których takie związki już znaleziono. W Polsce zaczęło się od człowieka podpalającego składy budowlane. Dziś ABW mówi o siatce operującej w kilku państwach, wspólnym sposobie działania oraz koordynatorach i zleceniodawcach.