Zwrot w sprawie. Douglas Stewart Carter wyszedł za kaucją z celi śmierci po 41 latach. Mężczyzna był skazany za zabójstwo kobiety w amerykańskim stanie Utah w 1985 roku. Carter został skazany na karę śmierci, jednak zawsze utrzymywał, że jest niewinny, twierdząc, że podpisane zeznanie zostało na nim wymuszone. Jego ofiarą miała być 57-letnia Eva Olsen, ciotka lokalnego komendanta policji. Kobieta zmarła po wielokrotnym pchnięciu nożem i strzale w tył głowy.Według ustaleń śledztwa z 1985 roku motywacją Cartera miał być napad rabunkowy. Został skazany na podstawie własnych zeznań i relacji dwóch świadków, którzy twierdzili, że miał chwalić się popełnieniem morderstwa. Wyrok zapadł bez dowodów rzeczowych.Zobacz także: Pierwszy kraj arabski zniósł karę śmierciSprawa wraca do sąduAmerykański Sąd Najwyższy zdecydował o rozpoczęciu nowego procesu z uwagi na nieprawidłowości w prowadzonym wówczas śledztwie. Jedną z podstaw do podjęcia tej decyzji było wycofanie zeznań świadków, którzy w 2011 roku stwierdzili, że zostały one na nich wymuszone przez policję.Mężczyzna wyszedł za kaucją i z nadajnikiem GPS na nodze. Zwolnieniu sprzeciwia się rodzina zamordowanej kobiety.Obrońcy Cartera twierdzą, że prawdopodobnym sprawcą jest mąż ofiary. Mężczyzna zmarł w 2009 roku.Najnowsze analizy badań DNA wykluczyły Cartera jako potencjalnego sprawcę na podstawie krwi znalezionej na klamce oraz materiału genetycznego pobranego z rękojeści noża. Mężczyzna spędził 41 lat czekając w celi na wyrok śmierci, ma obecnie 71 lat.Zobacz też: Wyrok śmierci za... łapówki. Kuriozalny wyrok w Chinach