Śledztwo trwa od 2016 r. Śledztwo w sprawie zerwania kontraktu na zakup śmigłowców Caracal po raz kolejny zostało przedłużone. Tym razem do 10 października 2026 r. – ustalił dziennikarz śledczy TVP Info Sylwester Ruszkiewicz. Końca postępowania nie widać, choć w ubiegłym roku śledczy przekonywali, że jest ono praktycznie na finiszu. Śledztwo trwa już od 2016 roku. – Postępowanie jest prowadzone w sprawie, nikomu nie przedstawiono zarzutów. Śledztwo jest przedłużone do 10 października 2026 roku. Prokurator planuje wystąpienie z wnioskiem o dalsze jego przedłużenie o sześć miesięcy. Z uwagi na bardzo skomplikowaną materię postępowania, dobro i tajemnicę śledztwa prokurator nie informuje o możliwym terminie zakończenia postępowania, jak również o szczegółach dotychczas wykonanych czynności i ich wyniku oraz planowanych do wykonania czynności. Zaplanowane czynności realizowane są na bieżąco. Początkowo postępowanie w Szczecinie prowadzone było przez zespół składający się z czterech prokuratorów, a po jego rozwiązaniu prowadziło je dwóch kolejnych następujących po sobie referentów. Śledztwo pozostaje w nadzorze Prokuratury Krajowej – informuje TVP Info Małgorzata Wojciechowicz, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Szczecinie.Caracel – śledztwo. Przesłuchano już ponad 100 świadkówW śledztwie przesłuchano już ponad 100 świadków. Wśród przesłuchanych jest m.in. ekspert Antoniego Macierewicza Wacław Berczyński, który w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” przyznał, że to on „wykończył Caracale”.Rząd PiS unieważnił kontrakt na CaracaleO co chodziło z Caracalami? To francuskie śmigłowce produkowane przez firmę Airbus. W 2016 roku rząd PiS (z szefem MON Antonim Macierewiczem) unieważnił wart 13,5 mld zł kontrakt na te maszyny, co skutkowało wieloletnią luką w zdolnościach bojowych wojska oraz dodatkowymi kosztami.Kontrakt na zakup Caracali pochodził z 2012 r.Antoni Macierewicz obiecywał, że szybko zostanie zakupiony sprzęt, który w pełni zastąpi w armii odrzucone Caracale, ale nigdy to nie nastąpiło.Sprawa sięga roku 2012 r., gdy rząd Donalda Tuska rozpisał kontrakt na zakup śmigłowców dla polskiej armii. W 2015 r. wybrano francuski koncert Airbus Helicopters. Francuzi mieli dostarczyć Polsce 50 maszyn za 13,5 mld zł.Przypomnijmy, że sprawa Caracali wypłynęła także za sprawą tzw. afery e-mailowej. W styczniu 2022 r. na stronie internetowej Poufna Rozmowa zostały opublikowane e-maile byłego wiceministra obrony Bartosza Kownackiego, kiedy resortem szefował Antoni Macierewicz, do byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego Piotra Bączka oraz e-maile współpracowników szefa Kancelarii Premiera Michała Dworczyka.Polski podatnik zapłacił za zerwany kontrakt 80 mln złWedług Onetu, w e-mailu z maja 2015 r. Kownacki przesłał listę zalet śmigłowca AW149 produkowanego przez brytyjsko-włoski koncern AgustaWestland (obecnie Leonardo). Od 2010 r. firma ta jest właścicielem polskiego producenta śmigłowców PZL Świdnik. W nagłówku dokumentu Kownacki dopisał w nawiasie: „należy poszukać argumentów za Sikorsky”. Chodzi o śmigłowce S-70i Black Hawk produkowane przez amerykański koncern Sikorsky, który w 2007 r. przejął PZL Mielec.Jak informowała Wirtualna Polska, obie te maszyny w 2015 r. odpadły w przetargu na nowe śmigłowce dla polskiej armii. Mimo to ich producenci nie zamierzali składać broni. Jak wynika z ujawnionych e-maili, stronnikami tych firm w walce o polski rynek byli prominentni politycy PiS, przyszli szefowie resortu obrony.Z kolei już po objęciu władzy przez PiS Antoni Macierewicz zaatakował poprzedni rząd, twierdząc, że postanowił wesprzeć inną firmę niż polskiego producenta przy zawieraniu kontraktu na dostawę śmigłowców dla polskiej armii.– Zdecydowaliście o tym, że oddacie 13,5 miliarda złotych innym państwom, zanim zapadły jakiekolwiek rozstrzygnięcia. Z góry podjęliście decyzję polityczną, która uderzała w polski przemysł – argumentował Macierewicz.W 2021 r., doszło do ugody między polskim rządem a francuskim gigantem. Polski podatnik zapłacił Airbusowi 80 mln zł odszkodowania. Czytaj także: Były szef CBA odpiera zarzuty prokuratury. „Niegodziwa manipulacja”