Służby nie wykluczają wybuchu. Policja ewakuowała 30 dzieci z budynku ośrodka opiekuńczo-wychowawczego przy ulicy Mazurskiej w Elblągu. W jednym z pokoi doszło do nagłego pożaru. Jak przekazał oficer prasowy elbląskiej policji nadkom. Krzysztof Nowacki, ogień pojawił się w pokoju zajmowanym przez 15-letniego wychowanka. W chwili zdarzenia chłopca nie było w pomieszczeniu.– W pokoju zajmowanym przez 15-latka doszło do nagłego pożaru. Chłopca nie było w pokoju. Być może w wyniku tego zdarzenia uszkodzeniu uległa ścianka działowa, ale to wszystko badamy. Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało – powiedział policjant.Ustalana jest przyczyna pożaru Służby ustalają obecnie przyczynę pożaru. Na miejscu pracują specjalistyczne ekipy straży pożarnej i policji. Funkcjonariusze zamierzają również porozmawiać z 15-latkiem, który może pomóc w wyjaśnieniu okoliczności zdarzenia.Policja nie wyklucza, że nagłe zapalenie się mogło być związane z wybuchem. Na tym etapie nie ma jednak potwierdzenia, co dokładnie doprowadziło do pojawienia się ognia.W związku z pożarem ewakuowano młodzież oraz wychowawców przebywających w budynku. Tego dnia dzieci nie pójdą również do szkoły.Dzieci mają zapewnione schronienieJoanna Urbaniak, rzeczniczka prasowa Urzędu Miejskiego w Elblągu, poinformowała, że podopiecznym placówek działających przy ulicy Mazurskiej zapewniono tymczasowe miejsce w miejskim kompleksie opiekuńczym przy ul. Chrobrego.Jeśli okaże się, że dzieci nie będą mogły wrócić na noc do budynku przy ul. Mazurskiej, pozostaną przy ul. Chrobrego. Miasto przygotowało tam dla nich łóżka, pościel oraz niezbędną opiekę.– Czekamy na decyzję nadzoru budowlanego i na ustalenia służb. Kluczowe jest dla nas to, że nikomu nic się nie stało – podkreśliła Urbaniak.Na co dzień w placówkach przy ul. Mazurskiej przebywa około 40 dzieci i młodzieży w wieku od 5 do 19 lat.Czytaj także: O włos od dramatu. Dziecko przyszło do żłobka z naładowaną bronią