„Pytanie dnia”. – powiedział w rozmowie z Justyną Dobrosz-Oracz w programie „Pytanie dnia” członek Rady Polityki Pieniężnej Ludwik Kotecki. Gość Justyny Dobrosz-Oracz został zapytany o to, czyją winą jest obecny szok cenowy. – To proste pytanie. Wystarczy prześledzić kiedy się zaczął ten problem (...) Jeśli mielibyśmy wskazać jedną osobę to jest nią Donald Trump – wskazał. Powiedział również o tym, że pojawiło się pojęcie „trumpinflacji”, czyli wpływie szoku na rynkach paliw na gospodarkę. Czytaj także: NBP ujawnia dane o rezerwach. Polskie złoto warte setki miliardów– To się przenosi na inne ceny na całym świecie. Obserwujemy to na naszych stacjach benzynowych i niestety będziemy to obserwować w naszej inflacji – podkreślił Ludwik KoteckiZobacz też: Szef NBP ostrzega: Obniżek stóp nie będzie, możliwe podwyżkiZdaniem ekonomisty „jesteśmy ofiarami tego konfliktu”. Kotecki podkreślił, że w przypadku CPN problemem nie jest chęć wsparcia społeczeństwa, ale to, że „podatnicy muszą za to zapłacić”.– Nie ma nic za darmo. Budżet musi za to zapłacić, a jest w nienajlepszej kondycji – stwierdził. Mówiąc o proponowanym przez rząd podatku od nadzwyczajnych zysków paliwowych, wskazał, że z punktu widzenia zwykłego Kowalskiego jest to dobra droga, ale „z punktu widzenia budżetu te pieniądze można by było lepiej spożytkować”.– Dochodzimy do granic, jeśli chodzi o dług publiczny i deficyt – podkreślił. „Inflacja znowu nam ucieka”Członek RPP ocenił, że „inflacja znowu nam ucieka z bezpiecznego rejonu”, czyli celu inflacyjnego. Dodał, że we wrześniu może osiągnąć ok. 4 proc. – RPP będzie miała ciężki orzech do zgryzienia, czy reagować, czyli podwyższyć stopy procentowe – wskazał.Jego zdaniem podwyżka stóp procentowych może nastąpić jeszcze w tym roku. – Ta dyskusja się rozpocznie w październiku. Nie oczekiwałbym jeszcze wówczas decyzji, ale listopad to jest dobry miesiąc, dlatego, że Rada będzie dysponować projekcją inflacyjną – powiedział.Ekonomista dodał, że jeśli ta prognoza będzie niekorzystna, to „będziemy mówić o podwyżkach”.Czytaj również: NBP kupił 20 ton złota. Mimo miliardowych strat