Andrzej S. pod lupą prokuratury. Były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego usłyszał zarzuty – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Śledczy zarzucają mu wykorzystywanie w latach 2020–2023 dwóch lokali konspiracyjnych CBA do celów innych niż służbowe. „Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów złożył obszerne wyjaśnienia. Podejrzany zadeklarował ewentualne składanie dodatkowych wyjaśnień na późniejszym etapie śledztwa po zapoznaniu się z materiałem dowodowym. Z uwagi na niejawny przedmiot śledztwa i treść zarzutów czynności procesowe odbyły się w kancelarii tajnej. W sprawie przesłuchano dotychczas około czterdziestu byłych i obecnych funkcjonariuszy CBA” – napisano w komunikacie Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Śledztwo w sprawie Andrzeja S.Chodzi o sprawę z kwietnia 2024 r., kiedy CBA zawiadomiło prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłego szefa Biura. Według ówczesnej szefowej CBA Agnieszki Kwiatkowskiej-Gurdak zachodziło podejrzenie popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień przez Andrzej S. przy zakupie lokalu mieszkalnego ze środków publicznych CBA za kwotę 1 255 000 złotych. Lokum nigdy nie służyło do celów operacyjnych – kupiono je wyłącznie jako mieszkanie szefa CBA.W lipcu Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez Andrzeja S. w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i działania na szkodę interesu publicznego poprzez bezpodstawne, nieodpłatne zajmowanie dla celów prywatnych w latach 2021-2022 dwóch lokali służbowych Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Warszawie ze środków funduszu operacyjnego.Ponadto w grudniu 2024 r. do prokuratury wpłynęło pismo CBA, z którego wynika, że Andrzej S. mógł w sposób bezpodstawny zajmować dla celów prywatnych kolejny lokal służbowy.Zobacz też: Były szef CBA kolejny zignorował wezwanie komisji. Będzie wniosek do sądu