Mogli ukraść auta warte 10 mln zł. Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji rozbili gang kradnący samochody w Niemczech. Według śledczych grupa mogła mieć związek ze zniknięciem ponad 50 pojazdów o łącznej wartości ponad 10 mln zł. Zatrzymano 10 osób, osiem z nich trafiło do aresztu. – Z ustaleń śledczych wynika, że członkowie grupy mieli specjalizować się w kradzieżach pojazdów na terenie Niemiec, które następnie były sprowadzane do Polski. Tu samochody miały być rozbierane na części, a poszczególne elementy trafiały do dalszej dystrybucji – przekazał rzecznik prasowy CBŚP kom. Krzysztof Wrześniowski.Używali dekoderów kluczykówWśród zatrzymanych są osoby podejrzewane o bezpośredni udział w kradzieżach, transport skradzionych pojazdów do Polski oraz ich późniejszy demontaż. Śledczy ustalili również szefów gangu.Podczas przeszukań mundurowi zabezpieczyli profesjonalny sprzęt, który miał być wykorzystywany do kradzieży samochodów, w tym dekodery kluczyków. Funkcjonariusze znaleźli również amunicję, niemieckie dokumenty policyjne oraz liczne części i elementy wyposażenia pojazdów.CBŚP rozbiło gang, który w Niemczech miał ukraść auta warte ponad 10 mln złW kilkunastu lokalizacjach na terenie województwa dolnośląskiego zabezpieczono łącznie ponad trzy ciężarówki części samochodowych, pochodzących – według ustaleń śledczych – ze skradzionych pojazdów. Policjanci znaleźli także trzy szkielety zdemontowanych samochodów. Wśród zabezpieczonych elementów były również części pochodzące z pojazdu, który miał zostać skradziony na początku września.– Z dotychczasowych ustaleń wynika, że grupa mogła mieć związek z kradzieżą ponad 50 pojazdów, których łączna szacunkowa wartość przekracza 10 mln zł – zaznaczył rzecznik CBŚP.Wobec ośmiu zatrzymanych osób, na wniosek prokuratora, sąd zastosował areszt. Zostaną one za kratkami do czasu zakończenia procedury związanej z ich wydaniem stronie niemieckiej. Natomiast dwie osoby objęto między innymi dozorem policyjnym i zakazem opuszczania kraju.CZYTAJ TEŻ: Plaga włamań do remiz. Sprzęt ratujący życie trafia do mafijnych klanów