Ukraiński Top Gun. Wyjątkowym kunsztem wykazał się pilot ukraińskiego myśliwca MiG-29 podczas ataku rosyjskich dronów na Odessę. Zestrzelił bezzałogowca Geran-4 nie przy pomocy rakiet, ale używając działka pokładowego kal. 30 mm. Dzień w dzień Rosja atakuje Ukrainę setkami dronów kamikadze. Coraz więcej z nich to odrzutowe modele takie jak odrzutowe Geran-4 i Geran-5, które dzięki większej prędkości i lepszej manewrowości niż modele z napędem śmigłowym, są trudniejsze do zestrzelania przez obronę przeciwlotniczą. Zwłaszcza dla opracowanych przez Kijów dronów przechwytujących, które doskonale sobie radziły ze starszymi modelami rosyjskich bezzałogowców. Koszt Gerana-4 szacowny jest na 80-120 tys. dolarów, a Gerana-5 na ponad 100 tys. dolarów. Do ich zwalczania wykorzystywane są rakiety, dwa do pięciu razy droższe od rosyjskich dronów. Co zrobił pilot ukraińskiego MiG-a? Na Gerany polują ukraińscy piloci, głównie latający na myśliwcach MiG-29. Maszyny te wyposażone są w rewelacyjny pocisk krótkiego zasięgu R-73 (w kodzie NATO: AA-11 Archer), kosztujący od kilkuset tysięcy do nawet miliona dolarów, w zależności od wersji. MiG-i mają także działko pokładowe kalibru 30 mm. W XXI wieku broń ta, praktycznie nie jest używana do walki powietrznej. Jednak pilot jednego z myśliwców udowodnił, że wszystko zależy od umiejętności. Portal Censor.NET zamieścił nagranie z Telegrama, na którym widać, jak w okolicach Odessy, MiG-29 ukraińskich sił powietrznych niszczy Gerana-4. Myśliwiec goni drona i puszcza w jego kierunku serię z działka. Chwilę później Geran znika w kuli ognia. Czytaj także: Ukraina mogła stracić nawet trzy myśliwce w ciągu doby