„Pytanie dnia”. Prezydent Karol Nawrocki nie wykonuje swoich elementarnych obowiązków, bo jest w zmowie gangsterskiej ze swoją partią polityczną, w której angażuje się autorytet i siłę państwa – ocenił w rozmowie z Justyną Dobrosz-Oracz w programie „Pytanie dnia” publicysta i były wicenaczelny „Gazety Wyborczej” Jarosław Kurski. Gość Justyny Dobrosz-Oracz był pytany o słowa Donalda Tuska, który w kontekście bieżącego sporu politycznego z prezydentem Nawrockim i PiS powiedział: „Grzeczny już byłem”. Publicysta przypomniał, że zna Tuska od 40 lat.– To jest chłopak wychowany na gdańskim podwórku. Realia gdańskiego podwórka są takie, że trzeba być twardym – wskazał, dodając, że „Donald Tusk jest politykiem, który lepiej radzi sobie w sytuacji opresyjnej”.ZOBACZ TAKŻE: Opolska komentuje. Kto chce zarobić na prezydencie Nawrockim?– To jest moja nadzieja, że on wrzuci wyższy bieg – podkreślił gość TVP Info. Jego zdaniem, słowa premiera to zapowiedź tego, że szef rządu „nie będzie grał z zawiązanymi oczami i rękami”.Oceniając obecną sytuację polityczną w Polsce, Kurski ocenił, że jest „piekielnie niebezpieczna”. – Tam już nie ma żadnych świętości – wskazał, mówiąc, że przez lata kwestie bezpieczeństwa i polityki międzynarodowej były poza politycznym sporem.CZYTAJ TAKŻE: „Od śmierci Adamowicza nie rozmawialiśmy”. Jarosław Kurski szczerze o bracie„Polacy mają gen zagłady”Jarosław Kurski stwierdził, że „Polacy mają gen zagłady” i przypomniał, że w 1717 roku pokłócona z królem szlachta poprosiła o arbitraż cara Rosji.– Na ostatnie 300 lat Rosja była w Polsce przez 230 – mówił.Zdaniem gościa „Pytania dnia”, Karol Nawrocki, żyjąc z podatków obywateli, nie wypełnia swoich elementarnych obowiązków wynikających z konstytucji.– Nie robi tego, bo jest w zmowie gangsterskiej ze swoim ugrupowaniem politycznym, to jest zmowa gangsterska, w której angażuje się autorytet państwa – powiedział.Jego zdaniem, Tusk uświadomił sobie, że kontynuowanie polityki niesprawczości, imposybilizmu może doprowadzić do klęski w wyborach.– Demokraci są w stanie wyższej konieczności. By przywrócić praworządność, być może trzeba dla obrony demokracji podjąć kroki bardziej radykalne niż gra w szachy – powiedział Jarosław Kurski.